Podróże Do okoła Świata Adrenalinowe wakacje

Adrenalinowe wakacje

SHARE

Dla niektórych z nas wakacje pod palmą to nie jest wystarczająca atrakcja czy też wypoczynek. Niektórzy są spragnieni niezapomnianych wrażeń z mocniej bijącym sercem. Oto kilka z nich:

• Patrząc w odchłań z basenu diabła, czyli
Wodospad Wiktorii w Zambii
Devil’s Pool to naturalna dziura w basenie na rzece Zambezi
z kamienną otoczką, która oddziela pływających od pewnej
śmierci. Ci najbardziej nieustraszeni mogą podpłynąć aż
do krawędzi wodospadu, gdzie woda tryskająca wokół nich
przepływa nad przepaścią mierzącą 350 stóp w pustkę.
• Zjazd w kanał lawowy wulkanu, czyli Cerro
Negro w Nikaragui
Dreszczyku emocji doda twoim wakacjom w Nikaragui zjazd
w dół po kraterze aktywnego wulkanu Cerro Negro. Zjazd
po bazaltowym zboczu ścian wulkanu z prędkością 60 mil
na godzinę odbywa się za pomocą zwykłej drewnianej deski
przymocowanej do liny. Nadmienić tu trzeba, że ostatni wybuch
Cerro Negro nastąpił w 1999 roku.
• Szklana przechadzka kanionem, czyli Park
Narodowy Zhangjiajie w Chinach
Trzy lata temu otworzono szklany most łączący dwa brzegi
kanionu. Most ma 1200 stóp długości i zawieszony jest
na wysokości 900 stóp nad zalesionym kanionem. Podstawa
mostu składa się z 99 tafli hartowanego szkła, po której
dziennie może bezpiecznie przejść do 8 tysięcy podróżnych.
Władze parku jak i architekci zapewniają, że konstrukcja jest
w stanie utrzymać ciężar około 800 osób jednocześnie i jest
w stanie wytrzymać silny wiatr, zmiany temperatur a nawet
trzęsienie ziemi.


• Po desce na szczyt góry, czyli wspinaczka
na Hua Shan
Owiany sławą spacer po chińskiej górze Hua wygląda tak
nieprawdopodobnie, że aż trudno uwierzyć, że rzeczywiście
istnieje możliwość wspinaczki na szczyt. Deski z drewna wiszące
na wysokości sześciu tysięcy stóp przymocowane są
do skalnej ściany. Trasa rozpościera się na prawie 4 milach,
a wkilku miejscach nie ma nawet desek, tylko stopnie wykute
bezpośrednio w skale. Oficjalne statystyki dotyczące
bezpieczeństwa są trudne do zdobycia, ale niektóre szacują
do 100 zgonów rocznie.
• Klatka śmierci i gigantyczne krokodyle,
czyli Darwin w Australii
Dla poszukiwaczy emocji atrakcji takiej jak ta nie można
ominąć. Klatka śmierci to nic innego jak plastikowa przezroczysta
tuba zanurzona w basenie, w którym pływa mnóstwo
krokodyli o długości 16 stóp i więcej.
• W pogoni za tornadem, czyli stan
Oklahoma
Większość z nas ucieka przed tornadami, ale jest też spora
grupa ludzi co biegnie w ich kierunku. W stanie Oklahoma
gdzie tornada są na porządku dziennym znaleźli się tacy
którzy organizują wycieczki burzowe w pogoni za tornadami.
• Napromieniuj się, czyli wizyta w
Czarnobylu
Tak, nawet Czarnobyl można odwiedzić. Jak wiemy w tym
miejscu w 1986 roku nastąpił wybuch i pożar reaktora atomowego.
Była to największa katastrofa jądrowa w dziejach
energetyki jądrowej. W tym postapokaliptycznym miejscu
zwiedzić można budynki i stadion miejski, cerkiew, pomnik
strażaków, teren elektrowni, stację kolejową Janów oraz
port rzeczny w mieście.
• Kolarska droga śmierci, czyli Yungas Road
w Boliwii
Droga Yungas to 44 mile dla ludzi o mocnych nerwach. Droga
wiedzie od miejscowości La Paz przez Andy do miasteczka
Coroico w Boliwii. Rocznie ginie tam około 300 osób.
Luźna nawierzchnia, liczne osuwiska, mnóstwo stromych
wzniesień, trudne warunki pogodowe, brak zabezpieczeń
powoduje iż wielu zamiast ją szczęśliwe ukończyć kończy
upadkiem w przepaść.

Pelagia