Atak pod fałszywą flagą, czyli polityka gender

SHARE

Podczas lekcji angielskiego w Los Angeles nastolatek proszony jest w teście o wskazanie prawidłowej odpowiedzi: „Jennifer i Sophie chodzą na lunch ze swoimi ……….. w każdą sobotę”.

Uczeń ma do wyboru dwie odpowiedzi: „wifes” albo „wives”, pisane raz z błędem, a raz prawidłowo. Zadanie pozornie sprawdzające umiejętności ortograficzne przemyca coś ważniejszego. Wbija młodemu człowiekowi fakt, że dwie kobiety mają „swoje żony”, a więc są lesbijkami. Nie ma mowy o mężach czy chłopakach! Przedszkola i szkoły stały się głównym polem niszczenia tradycyjnej cywilizacji zachodniej.

W Stanach Zjednoczonych do szkół wkroczyły organizacje, które pod fałszywymi hasłami, na przykład zwalczania przemocy (anti-bullying), realizują z żelazną konsekwencją ideologię, która mieści się w ramach tzw. programu gender.

Światowa Organizacja Zdrowia definiuje gender jako:

stworzone przez społeczeństwo role, zachowania, aktywności i atrybuty, jakie dane społeczeństwo uznaje za odpowiednie dla mężczyzn i kobiet. Brzmi to niewinnie, ale lewica, która teraz dostała przyspieszenia w swoich działaniach mających na celu przebudowanie społeczeństw opartych na chrześcijaństwie, rodzinie i państwach, uczyniła z tego pojęcia swoje główne narzędzie walki.

W skrócie rzecz ujmując ideologia gender w praktyce lewicowej opiera na następujących przesłankach.

Twierdzą oni, że praprzyczyną wszelkiej niesprawiedliwości społecznej jest nierówność ludzi wynikająca, ze „sztucznego” podziału na płci biologiczne będąca efektem wychowania i edukacji. To determinuje zakres wolności i możliwość kariery. Podstawą wyzysku jest – ich zdaniem – tradycyjna, heteroseksualna rodzina ustanowiona na podstawie wspomnianego zróżnicowania płci biologicznej. Wyznacza ona kobiecie i mężczyźnie różne role społeczne i narzuca je kolejnym pokoleniom w procesie wychowania. Zatem według lewicy dla osiągnięcia celu, czyli zbudowania nowego społeczeństwa, trzeba zamazać różnice płciowe i zniszczyć tradycyjną rodzinę.

Ta polityka lewicy nie jest generalnie postrzegana przez społeczności jako zagrożenie.

Jest bagatelizowana. Widać to na każdym kroku. Mało ludzi jest w stanie połączyć wydarzenia w całość. Przebieranie chłopczyków w sukienki, zmiany ich imion na żeńskie, dla „zabawy” jak to miało miejsce w przedszkolu w Rybniku w ramach projektu „Szczęśliwa 15” dopiero stało się głośne kiedy oburzeni rodzice donieśli o tym do mediów. Takie przypadki są traktowane jako jednostkowe, wariackie wybryki nie mające szerszego podłoża. Tymczasem te akcje nie są przypadkowe, są złożoną koordynowaną akcją. Program lewicy światowej jest jasny.

Skąd się wzięło słowo „gender”?

Wymyślił je John William Money psychiatra i seksuolog. Twierdził już w latach 50., że tożsamość płciowa kształtuje się w okresie dorastania i jest ustawiana jako męska lub żeńska pod wpływem rodziców, środowiska. Biologicznie nie jest zdeterminowana – podkreślał.

Money był prawdziwym szarlatanem i przeprowadził doświadczenie, które miało udowodnić jego tezę. W 1966 roku zgłosiło się małżeństwo z 8. miesięcznymi bliźniakami. Money namówił rodziców, albo ich przekupił, aby z jednego zrobić….. dziewczynkę. Chłopiec został operacyjnie pozbawiony penisa i poddany długiej preparacji hormonalnej i psychologicznej. Zmieniono mu imię z Davida na Brenda. Pranie mózgu chłopca trwało wiele lat i Money nawet posunął się do tego by „Brendę” uczyć seksu według wymyślonej płci. Wszystko opisywał w prasie ku zachwytowi lewicowych inżynierów społecznych przygotowujących się do rozmycia specyfiki płciowej. Później nastąpiła sekwencja wydarzeń, która była skrzętnie ukrywana. David/Brenda dowiedział się o zmianie płci w wieku 13 lat. To doprowadziło go do depresji i pierwszej próby samobójczej. Potem na żądanie wrócił do swojego imienia i stał się na powrót chłopcem, a nawet się ożenił. Jego życie zniszczone przez szarlatana zakończyło się w 2004 roku kolejnym aktem samobójczym tym razem udanym. Targnął się na swoje życie także jego brat bliźniak.

Późniejsze badania potwierdziły, że teoria gender jest sprzeczna z wiedzą naukową z medycyny, psychologii i socjologii. Wyniki eksperymentu Johna Moneya dowiodły, że ani zabiegi chirurgiczne, ani kuracje hormonalne ani sprzeczne z naturą wychowanie nie zmienia tożsamości mężczyzny lub kobiety. Mało tego prowadzi do głębokiego rozstroju osobowości o dramatycznych konsekwencjach.

Wyniki badań nie miały wpływu na lewicowych manipulatorów społecznych. Genderyzm stał się w ich rękach narzędziem niszczącym, mającym siłę broni nuklearnej. Ta ideologia zmienia, na naszych oczach fundamenty moralne i etyczne społeczeństw. Jak zaraza roznosi się po świecie. Ma ona marksistowskie korzenie i jej wprowadzenie do powszechnego systemu wychowania doprowadzi do dramatycznej patologizacji życia społecznego. Genderyzm promuje zasady całkowicie sprzeczne z rzeczywistością i tradycyjnym pojmowaniem natury człowieka.

Andrzej Rogalski