Przeczytaj „Kto z kim przestaje takim się staje” – czyli o bezpiecznych przyjaźniach...

„Kto z kim przestaje takim się staje” – czyli o bezpiecznych przyjaźniach naszych dzieci

SHARE
psycholog_radzi-www

Dla właściwego rozwoju dziecko potrzebuje kontaktów ze światem zewnętrznym.

Pierwsze społeczne interakcje i wzory zachowań mają miejsce w rodzinie. Więzi jakie nawiązuje dziecko z matką, ojcem, rodzeństwem i innymi znaczącymi osobami są pierwszymi „lekcjami” życia wśród ludzi.

W okresie dojrzewania młody człowiek zaczyna intensywnie poszukiwać kontaktów z szerszym otoczeniem. Jest to zupełnie naturalna i zdrowa tendencja. Nawet gdybyśmy życzyli sobie, aby córka lub syn jak najdłużej trzymali nas za rękę, to prawdą jest, że „nie wychowujemy dzieci dla siebie, lecz dla świata”. Wielu z nas zastanawia się w jaki sposób można pomóc naszym pociechom ominąć niebezpiecznych ludzi i niewłaściwe sytuacje. Co zrobić, aby wejście dziecka w tzw. szeroki świat było bezpieczniejsze i radosne dla niego i nas samych?

Mamo, Tato – wychodzę!

Jest to jeden z wielu sprawdzianów naszych rodzicielskich umiejętności. Zamiast ciągle mówić NIE! lub co bywa znacznie gorsze, nie mówić nic, spróbujmy od najwcześniejszych lat naszego dziecka pomóc mu zrozumieć i zaakceptować zasady określające bezpieczne kontakty z otoczeniem.
Warto, aby rodzinna rozmowa na ten temat została przez nas zaplanowana. Chybionym momentem na dyskusje jest chwila, gdy nasze dziecko jest już „jedną nogą za drzwiami”.
Sądzę, że pomocne w przeprowadzeniu takiej rozmowy będą zamieszczone poniżej ogólne zasady tzw. bezpiecznego spędzania czasu poza domem.

Gdy dziecko wychodzi z domu rodzice powinni:

Wiedzieć gdzie i z kim idzie.
Ustalić (przed wyjściem) dopuszczalną godzinę powrotu do domu i umówić się, by zawiadamiało o jakichkolwiek zmianach wcześniejszych planów.
Zapewnić dziecko, że w razie potrzeby przyjedziemy po nie… I nie będzie żadnych pytań.
Skontaktować się (dla pewności) z rodzicami patronującymi np. imprezie i zapytać czy będzie nadzór osoby dorosłej.

Zasady te obowiązują we wszystkich rodzinach troszczących się o zdrowie i bezpieczeństwo swoich dzieci. Nie są wyrazem braku zaufania, a wręcz przeciwnie świadczą o nim. Ufamy sobie i szczerze informujemy się o każdym kroku.
Dzieciom należy wytłumaczyć, dlaczego mamy wobec nich takie oczekiwania, co one mają na celu i jakie przyniosą korzyści. Warto również, z udziałem dziecka, określić, jakiego typu konsekwencje przewidujemy w przypadku, gdy nie dostosuje się do którejkolwiek zasady.
Gdy dziecko nie wróci do domu do określonej przez lokalne prawo godziny (tzw. curfew dla nastolatków poniżej 18 roku życia w większości Stanu Illinois jest 11pm) i nie mamy z nim żadnego kontaktu, rodzice powinni w lokalnej komendzie policji zgłosić tzw. zaginięcie (missing person raport).
Należy również pamiętać, że w przypadku młodocianych kierowców ich prawo jazdy staje się nieważne po tej godzinie.

Mamo, Tato… urządzam prywatkę!

Odwiedziny kolegów, wspólne odrabianie lekcji, oglądanie filmów, prywatki czy tzw. sleepover to wspaniała okazja do poznania znajomych naszego dziecka.

Jednak, aby uniknąć niepotrzebnych kłopotów warto z wyprzedzeniem ustalić następujące zasady:

Gdy dziecko urządza prywatkę, sleepover itp., rodzice powinni:
Ustalić z nim podstawowe sprawy takie jak: czas trwania przyjęcia, liczbę gości, wybór miejsca, jedzenia, napojów, wykluczenie alkoholu i narkotyków.
Nie dopuszczać do nazbyt licznego, niedającego się kontrolować spotkania.
Położyć nacisk na trzymanie się zasady „wyłącznie dla zaproszonych gości”.
Ustalić z góry, co robić z „rozrabiaczami”.
Zapobiegać tendencji do tzw. „wychodzenia na krótko”.
Ustalić, co zrobić z gośćmi, którzy przynieśli alkohol/papierosy, czy inne środki odurzające lub są pod ich wpływem.
Nie dopuścić w żadnym wypadku, aby osoba nietrzeźwa czy odurzona wsiadała do samochodu lub samotnie opuszczała przyjęcie.
Być w domu i do dyspozycji, ale trzymać się na uboczu.

Znacznie łatwiej przyjdzie naszym dzieciom zaakceptować powyższe zasady, jeżeli staną się one powszechne to znaczy, że będą obowiązywały we wszystkich domach. Zastanawiam się, jak wielką krzywdę wyrządzają swoim dzieciom (i ich kolegom) ci rodzice, którzy zapomnieli, że to oni są osobami ustalającymi limity. Pamiętajmy, że jednym z celów wychowania jest nauczenie młodego człowieka odpowiedzialnego i bezpiecznego zachowania. Niektóre z zasad warto co pewien czas, z udziałem całej rodziny (również dzieci) dostosować do zachodzących zmian np. godziny powrotu odpowiednie do wieku dzieci itp.

Jeżeli natomiast zaobserwujecie, że wasze dziecko ma problemy ze zrozumieniem zasad bezpieczeństwa lub często je narusza – nie bagatelizujcie tego. Może być to oznaką rozwijającego się zaburzenia, które z pomocą terapeuty będzie sprawnie zatrzymane.

Małgorzata Olczak - Terapeuta Młodzieżowy 
przy Zrzeszeniu Amerykańsko-Polskim
 3834 N. Cicero Ave., Chicago, IL 60641
 tel: 773-427-6345 lub www.polish.org