Podróże Andrzej Rogalski Tam można popatrzeć na gwiazdy – Lake Geneva

Tam można popatrzeć na gwiazdy – Lake Geneva

SHARE
lake geneva

W tej okolicy zawsze najważniejsze było jezioro. Prawie wszystko co się działo w historii miało z nim jakiś związek. Pierwszym mieszkańcom tych obszarów, których dzieje giną w mrokach przeszłości, dostarczało ono zdatnej do picia wody i ryb. Teraz jest magnesem dla spragnionych rekreacji i wypoczynku.

Wkomponowane w pagórkowaty krajobraz do którego przykleiło się urokliwe miasteczko oraz kilkadziesiąt okazałych rezydencji jest celem podróży weekendowych głównie mieszkańców aglomeracji chicagowskiej. Lake Geneva znajduje się na południowo-wschodnim krańcu stanu Wisconsin. Z Chicago do tego miejsca jest zaledwie 80 mil (130 kilometrów).

Jezioro ma krystalicznie czystą, bardzo wysokiej jakości, wodę. Nieopodal przystani, z której wypływają statki krążące po jeziorze na kilku trasach wycieczkowych znajduje się centrum miasteczka Lake Geneva. Wyznaczają go dwie ulice; Main St i Broad St. Tu spotkasz najwięcej sklepów, restauracji, barów i wszelkich serwisów potrzebnych przyjezdnym. Pod ręką jest kilkusetmetrowa plaża i miejsca spacerowe. Najważniejsza ścieżka oplata jezioro i liczy sobie ponad 21 mil (33 kilometry). Prawdziwy raj dla piechurów, biegaczy, miłośników historii i najbardziej wyrafinowanej architektury, której przykłady napotykamy wzdłuż jeziora. Właścicielami posiadłości od końca XIX wieku były znane chicagowskie rodziny: Wrigley, Maytag, Sears i Schwinn. Co ciekawe większość z nich nadal należy do tej oligarchii, co świadczy z jednej strony o dziedziczeniu bogactwa jak i trwałości struktury społecznej, która ukształtowała się blisko 150 lat temu po zakończeniu wojny secesyjnej.

lake geneva 1

Gdzieś w latach trzydziestych XIX wieku pojawili się w okolicach Europejczycy. Przybyli z Fortu Dearborn znajdującego się u brzegu jeziora Michigan w miejscu dzisiejszego Chicago. Pierwszymi, jak odnotowali kronikarze, był niejaki Kinzie z rodziną. Przypuszcza się, na podstawie wykopalisk, że wcześniej od około roku 1000 mieszkali tutaj trudniący się rolnictwem Indianie Oneota należący do kultury Hopewell. Po nich zostały ślady w postaci kurhanów ziemnych, które widzimy na terenie dzisiejszego Library Park usytuowanego tuż przy głównej przystani. Największe prehistoryczne usypisko znajduje się przy sąsiednim jeziorze Delavan. Z nieznanych powodów Indianie Oneota opuścili to terytorium. Najprawdopodobniej zostali wyparci przez wojowniczych Indian zajmujących się myślistwem.
Po upływie kilkuset lat tych z kolei wyparła armia amerykańska w wojnie w latach 1831-1832. Zakończyła się ona traktatem, w wyniku którego pozostałych Indian, którzy przeżyli wysiedlono na tereny stanu Kansas. Tak się skończyła historia czerwonoskórych w tym regionie. Sporo ich w XX wieku wróciło, ale niepodzielnymi gospodarzami tych ziem byli już biali osadnicy.

W 1837 roku władze federalne nadały osadzie prawa miejskie, a w 1839 ziemia została podzielona na działki i rozpoczęła się jej sprzedaż. Za akr, czyli 0.4 hektara, wyznaczono cenę 1.25 dolara.

Tak się rozpoczęła historia miasteczka Lake Geneva. Większość osadników pochodzących z terenów dzisiejszej Nowej Anglii i regionu Nowego Jorku przybywała szlakiem wielkich jezior parowcami lub drogą lądową przez stany Michigan i Ohio. W 1840 roku w Lake Geneva były już dwa hotele, dwa sklepy, trzy kościoły, gorzelnia, młyn i kilkadziesiąt drewnianych chatek. Bogaty teren przede wszystkim w budulec stał się przedmiotem rywalizacji osadników. Prowadzono masową wycinkę drzew, które następnie spławiano jeziorem. Rozpoczęto też ich przerób w powstałych tartakach.

Kolejny etap w historii miasta wyznaczyło zakończenie wojny secesyjnej i wielki pożar w Chicago w 1871 roku. Bogacąca się oligarchia Wietrznego Miasta zaczęła poszukiwać w sąsiedztwie bezpiecznego i komfortowego miejsca dla swoich rodzin. Klimat Chicago, szczególnie w miesiącach letnich przy ogromnym zatłoczeniu stawał się trudny do zniesienia.
Okolice Lake Geneva były chłodniejsze i nieporównywalnie przyjemniejsze do życia.
Tak rozpoczęła się budowa letnich, prawdziwie magnackich, rezydencji. To z kolei stymulowało rozwój miasta, które musiało nowym mieszkańcom zaoferować nie tylko serwisy budowlane, ale też inne usługi potrzebne do utrzymania posiadłości. Dobudowana nitka kolejowa z Chicago zapewniała w miarę szybki transport stałych i czasowych mieszkańców. Lake Geneva zaopatrywało Chicago w ogromne ilości lodu wycinanego z jeziora w zimie i przechowywanego na izolowanych hałdach koło miasta.

lake geneva2

Jadąc po ścieżce rowerowej na południowy zachód od razu napotykamy Stone Manor, największy obiekt pałacowy nad jeziorem. Jego budowa zakończyła się w 1899 roku, a właścicielem był Otto Young emigrant z Niemiec, który w wieku 14 lat przybył do Stanów Zjednoczonych. Dorobił się najpierw na handlu wyrobami jubilerskimi, a później na spekulacji nieruchomościami w Chicago w obrębie The Loop. Budowa domu kosztowała na owe czasy astronomiczną sumę miliona dolarów. Po kilkudziesięciu latach posiadłość przebudowano na sześć luksusowych apartamentów. Na dachu budynku jest basen, a w podziemiach duży garaż.

Jednym z najciekawszych obiektów na wybrzeżu jest Black Point Estate & Gardens. Dom został wzniesiony w 1888 roku przez Conrada Seipp, kolejnego emigranta z Niemiec, który był w Chicago potentatem w produkcji piwa. Zmarł w rok po wybudowaniu rezydencji. Jego rodzina jednak skutecznie prowadziła biznes nawet w okresie prohibicji i przez wiele lat utrzymywała posiadłość. Obecnie rezydencja jest udostępniona dla zwiedzających. Od 1994 roku znajduje się na liście zabytków Wisconsin.

Przez przypadek George Hale, profesor astrofizyki na Uniwersytecie w Chicago wpadł na pomysł konstrukcji gigantycznego teleskopu, który w założeniu miał zajrzeć w niedostępny nieboskłon. Projekt był drogi, ale akurat szczęście chciało, że biznesmen Charles Yerkes, potentat w handlu i transporcie miał złą prasę po różnych nieuczciwych kombinacjach. Postanowił on dla poprawienia swojego wizerunku sfinansować budowę obserwatorium Williams Bay na Jeziorem Genewskim. Tak narodziło się miejsce, które stało się podstawą do rozwoju pionierskich badań astrofizycznych.

The Yerkes Observatory zaprojektował Henry Cobb Ives według planów sporządzonych przez George’a Hale’a. Budowa rozpoczęła się w 1895 roku i została skończona w 1897. Z czasem stał się całkowitą własnością Uniwersytetu Chicagowskiego i oddano go we władanie Zakładowi Astronomii i Astrofizyki. Ośrodek Yerkes stał się ilustracją przejścia od chałupniczych obserwatoriów do wielkich kompleksów posiadających teleskopy, laboratoria i pełne zaplecze naukowe. Albert Einstein, kiedy pierwszy raz odwiedził Stany Zjednoczone, zażyczył sobie wizytę tylko w dwóch miejscach: Niagara Falls i Williams Bay.
W obserwatorium znajdują się obecnie cztery teleskopy. Najbardziej znany z nich, soczewkowy, ma średnicę 102 cm (40 cali). Po tylu latach pozostaje on nadal największym teleskopem optycznym na świecie. W 2005 roku władze uczelni chciały sprzedać skarb architektury i nauki pod budowę kompleksu mieszkaniowego, ale po stanowczych protestach zaniechali tego pomysłu. Obserwatorium Yerkes przy 373 W. Geneva St. w Williams Bay oferuje możliwość zwiedzania terenu i spojrzenia we wszechświat przez teleskopy. Dzięki temu można zajrzeć w przestrzenie niedostępne dla oka ludzkiego i być może zobaczyć swoją gwiazdę szczęścia.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Rogalski