Lokalna wojna o wymiarze światowym

SHARE
Syria wojna

Dni Państwa Islamskiego są policzone. ISIS jest w kompletnej rozsypce. Gdzieniegdzie jeszcze terroryści stawiają zaciekły opór, ale generalnie uciekają gdzie się tylko da. Pewno część z nich prędzej czy później trafi do Europy.

Nie oznacza to końca trwającej już sześć lat wojny. Teraz najprawdopodobniej zacznie się nowy konflikt między Syrią wspieraną przez Rosję i Iran, a „rebeliantami” sponsorowanymi przez USA, Izrael, Arabię Saudyjską. Kurdowie dozbrajani i szkoleni przez USA, też staną się problemem ponieważ zmierzają do utworzenia swojego państwa z części terytorium Syrii i Iraku. Czy znajdzie się jakieś rozwiązanie, które przyniesie spokój w tym regionie świata? Sprawa jest ważna nie tylko dla Syryjczyków. Zażegnanie tego konfliktu zahamowałoby rzekę uchodźców wciąż zmierzającą do Europy.

W ostatnim czasie wojska syryjskie i sprzymierzone z nią oddziały paramilitarne zaczęły śmiało zwalczać tzw. umiarkowaną opozycję, która jest szkolona i wyposażana w broń przez USA oraz Wielką Brytanię. Rosja ostatnio po raz kolejny przypomniała, że obecność wojsk brytyjskich i amerykańskich na terytorium Syrii jest nielegalna, ponieważ nie otrzymały one na to zgody Damaszku, ani nie mają też do tego mandatu ONZ. W południowej części Syrii Amerykanie wyznaczyli tzw. strefę bezpieczeństwa bez aprobaty rządu syryjskiego. Na terenie której znajdują się zachodnie wojska szkolące rebeliantów.

W pierwszych dniach czerwca doszło do wydarzeń, które zmieniają wyraźnie charakter konfliktu. Amerykanie zbombardowali na autostradzie al-Tanf, która prowadzi do przejścia granicznego z Irakiem, oddziały walczące u boku armii syryjskiej. W komunikacie podano, że siły te wtargnęły do wspomnianej strefy bezpieczeństwa i znalazły się niedaleko bazy wojskowej, gdzie stacjonują amerykańskie i brytyjskie siły specjalne. W wyniku nalotu zniszczone zostały dwie ciężarówki, które przewoziły broń i amunicję, jedno działo przeciwlotnicze i czołg. Następnego dnia Amerykanie wraz z rebeliantami ruszyli na północ i znaleźli się pod ostrzałem z syryjskiego drona. Tego z kolei strąciło lotnictwo amerykańskie. Wymiana ciosów staje się coraz bardziej niepokojąca.
W trzy dni później armia syryjska dokonała zaskakującego manewru i dotarła do granicy z Irakiem na północ od al-Tanf, tym samym odcięła bazę amerykańską od popieranej przez USA Wolnej Armii Syrii, która mimo szkolenia i dobrego wyposażenia w broń nie stanowi wielkiej wartości bojowej.
Ostatni bastion ISIS to Rakka, miasto o kluczowym znaczeniu. Jego upadek będzie oznaczał koniec Państwa Islamskiego. Są jednak problemy. Dowódca rosyjskiego ugrupowania wojsk w Syrii Siergiej Surowikin powiedział, że

„koalicja pod dowództwem USA i Sojusz Sił Demokratycznych weszły w zmowę z przywódcami ugrupowania terrorystycznego i bez walki wycofują się z zajętych przez nich miejscowości w Syrii (…). Zamiast likwidować terrorystów odpowiedzialnych za śmierć setek i tysięcy syryjskich cywilów, koalicja weszła w zmowę z przywódcami ISIS, którzy bez walki wycofują się z zajętych miejscowości i udają się do prowincji, gdzie aktywnie działają syryjskie siły rządowe”

— dodał. Szturm na Rakkę trwa i najprawdopodobniej zostanie zdobyta w najbliższych dniach.

Prezydent Syrii, Baszar al-Assad, w wywiadzie dla indyjskiej telewizji powiedział m.in.:

Jeśli tylko kraje Zachodu oraz ich sojusznicy, ich marionetki, nie będą wspierać ekstremistów na masową skalę, jestem przekonany, że najgorsze mamy już za sobą. Wszystko zmierza we właściwym kierunku, ku lepszej przyszłości, gdyż pokonujemy terrorystów. Jestem pewien już, że wkrótce zwyciężymy.

Prezydent Syrii wskazał na głównego winowajcę toczącej się wojny – Arabię Saudyjską. To ona jego zdaniem eksportuje i finansuje terroryzm w celu promocji religii wahabickiej, która jest najbardziej agresywną i zachowawczą częścią islamu.

Arabia Saudyjska działa w kooperacji ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem, których głównym celem strategicznym jest Iran. Konflikt w Syrii ma zastępczy charakter. Jest w tej chwili głównym obszarem starcia interesów mocarstw tego świata czyli USA, Wielkiej Brytanii, Rosji i Chin. Wojna w Syrii weszła w ostatni etap – miejmy nadziej ostatni.

Andrzej Rogalski