Fakty Felietony Mitteleuropa, czyli niemiecki plan dominacji w Europie

Mitteleuropa, czyli niemiecki plan dominacji w Europie

SHARE

Mitteleuropa, czyli niemiecki plan dominacji w Europie

Unia Europejska już w niczym nie przypomina takiej jaką planowano na początku jej formowania. Większość Polaków do dziś myśli, że jest to coś w rodzaju dawnej Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej (EWG), czyli obszar gwarantujący swobodną wymianę towarów i usług, wolny przejazd przez granice, wymianę kulturalną oraz w ogóle sielską i anielską koegzystencję narodów.
Tymczasem bez specjalnych wyjaśnień i obrony ze strony polityków z takich krajów jak Polska, jeszcze w latach 90-tych ten twór zaczął ewoluować według planu, który nie ma nic wspólnego z tamtą pierwotną wizją. W największym skrócie bezkrytycznie gloryfikowana integracja, stała się narzędziem Berlina do osiągnięcia hegemonii na starym kontynencie.


flag

 

Niemcy, które coraz wyraźniej zaczynają rządzić w UE na zasadzie dyktatu. Na razie robią to najczęściej z “kwiatkiem” w butonierce tj. współudziałem Francji. Od dawna mają w tym względzie swój plan pod nazwą “Mitteleuropa”. Był on kwintesencją zamierzeń elit niemieckich powstałych pod koniec XIX wieku, a skonkretyzował go w 1915 Friedrich Naumann. Według tej koncepcji Europa Środkowa i jej obrzeża miały zostać podporządkowane państwu niemieckiemu gospodarczo i politycznie. W długoletniej perspektywie celem była germanizacja tych ziem.

Naumann proponował, aby Mitteleuropę tworzyły marionetkowe państwa takie jak Królestwo Polskie, Ukraina, Krym itp., pod polityczną, gospodarczą i wojskową kontrolą Rzeszy. Obszar miał pełnić rolę zaplecza imperium niemieckiego podejmującego już wtedy rywalizację na arenie światowej. Organizacja gospodarcza Europy opierałaby się na dominacji Niemiec. Populacja na podporządkowanych terenach stopniowo byłaby ujednolicana kulturowo i wynaradawiana poprzez czystki etniczne.
Po to, aby “zjednoczyć” stary kontynent Niemcy rozpętali dwie wojny. Plan podczas I wojny światowej przewidywał znaczną aneksję terytorium Polski i wypędzenie z tych terytoriów Polaków i zastąpienie ich stopniowo kolonistami niemieckimi.

Obie wojny światowe Niemcy przegrali doprowadzając część Europy do ruiny. Wygląda jednak na to, że nie zrezygnowali ze swojego historycznego celu i teraz działając już bez rozgłosu, cierpliwie i metodycznie mają szansę to uczynić bez użycia oręża. Są bardzo zaawansowani w dopięciu swojego celu co coraz wyraźniej dociera do świadomości polityków państw uzależnionych i zaczyna budzić protesty.

Obecnie plan Naumanna ma współczesną retorykę jednak cele pozostają te same. Już teraz terytorium polskie jest obszarem spenetrowanym gospodarczo i podporządkowanym gospodarce niemieckiej. Widocznymi tego znakami są: destrukcja polskiego przemysłu, bankowości i wielkiego handlu. Polska stanowi teraz rynek zbytu dla obcej produkcji, bez jakichkolwiek samodzielnych ambicji gospodarczych. Jesteśmy źródłem taniej siły roboczej, o czym świadczy fakt, iż w ostatnich latach głównie do Niemiec wyjechało z Polski ponad 3 miliony młodych ludzi. Przyglądając się sytuacji w Polsce i dominacji gospodarczo-politycznej trudno nie zauważyć, iż kilka celów z planu Naumanna zostało osiągniętych. Kilkuletnie rządy Platformy Obywatelskiej, określanej często jako ‘stronnictwo pruskie”, stworzonej za pieniądze niemieckie, stały się przysłowiowym gwoździem do trumny suwerennego bytu i Polska jest de facto państwem pozbawionym większości prerogatyw państwa suwerennego.

Ostatnio europoseł prof. Ryszard Legutko przemówił w Parlamencie Europejskim bezpośrednio do prezydentów Francji i Niemiec w związku z najazdem islamistów na Europę: – Dwa państwa decydują za wszystkich. Chciałbym przypomnieć, że w UE jest 28 państw, a 28 to więcej niż dwa – mówił – Jednakże krytycy Pani Kanclerz wskazują – nie bez racji – że czasem zapomina Pani, na czym polega różnica między przywództwem a dominacją. Jednocześnie coraz więcej osób w Unii Europejskiej zwraca uwagę na ten problem i wyraża swój niepokój – ocenił Legutko.
– Pani Kanclerz – podobnie jak ja – przeżyła Pani młodość w kraju komunistycznym. Pamiętam z tamtego okresu powiedzenie: komunizm to system, który odważnie rozwiązuje stworzone przez siebie problemy. To samo można dziś powiedzieć o Unii Europejskiej. Stworzyliśmy wspólną walutę – euro – i od pierwszego dnia jej funkcjonowania zmagamy się z problemami, które z tego wynikły. Zaś rozwiązywanie tych problemów doprowadziło do większej dominacji i lekceważenia dla podstawowych zasad współpracy – przemawiał europoseł. Jego słowa co chwilę spotykały się z brawami części eurodeputowanych.
Wystąpienie prof. Legutki dotyczyło uchodźców, ale generalnie było głosem wołającym o ograniczenie coraz bardziej dominujących Niemców. Nie sądzę, aby dobrowolnie cofnęli się z projektu, który z takim uporem realizują od 100 lat. Chyba to też już teraz niepokoi takie państwa jak np. Anglia, które w historii zawsze próbowały ograniczyć hegemonistyczne aspiracje Niemiec. Czy im się uda powstrzymać nowy “Drang nach Osten”?
Finałem niemieckiego planu ma być pełna federalizacja Unii Europejskiej pod zarządem Berlina. Ta wizja nie jest wyciągnięta ze zbioru “Bajek z tysiąca i jednej nocy”, tylko czymś więcej niż możliwym.

Andrzej Rogalski