Podróże Andrzej Rogalski Nieśmiertelne olbrzymy – Sequoia National Park

Nieśmiertelne olbrzymy – Sequoia National Park

SHARE

Po czterogodzinnej jeździe i pokonaniu
malowniczej trasy prowadzącej z Los
Angeles dojeżdżamy do Sequoia National
Park.

Znajduje się on we wschodniej części
Sierra Nevada w Kalifornii. Zaraz za bramą
wjazdową parku zatrzymujemy się na chwilę
w centrum informacyjnym. Zaopatrujemy
się w mapki i inne pomoce dla podróżnych,
aby przygotować się na spotkanie z czymś
czego doświadcza się rzadko w życiu.

Z centrum informacyjnego do lasu gigantów,
który jest pierwszym etapem podróży po
Sequoia National Park i sąsiadującego z nim
King Canyon National Park, pozostała godzina
jazdy. Mamy szczęście i udaje nam się pokonać drogę
bez dodatkowego półgodzinnego przystanku, który jest na
odcinku, gdzie ruch odbywa się wahadłowo ze względu
na remont drogi wijącej się na zboczu góry. Będziemy cały
dzień oglądać twory natury, których nie ma nigdzie indziej na
świecie, a które, jak dowodzą tego wykopaliska istniały już
w epoce dinozaurów. Drzewa przetrwały tylko na zboczach
Sierra Nevada. Niewiele brakowało i one zostałyby starte
z powierzchni ziemi pod piłami zachłannych, pozbawionych
wyobraźni ludzi. Udało się je zachować dzięki pierwszym
obrońcom przyrody działającym pod koniec XIX wieku.
Sekwoje olbrzymie są towarzyskie i rosną w skupiskach.
Tworzą gaje. Oprócz nich w tych miejscach praktycznie nie
ma żadnej innej roślinności. Sekwoje są zbyt potężne, aby
cokolwiek mogło przy nich wyrosnąć. Zabierają światło dochodzące
z góry i wysysają swoimi korzeniami z ziemi, tony
wody i minerałów. Dla innych roślin nie zostaje nic.
Z Generals Highway skręcamy na prawo do lasu gigantów.
Mamy dojechać do miejsca, gdzie leży ogromny pień
sekwoi, w którym w latach 30. ubiegłego wieku robotnicy
leśni wycięli tunel. Jest on tak duży, że mogą pod nim przejeżdżać
samochody, a nawet małe busy. Zanim jednak tam
dojedziemy zatrzymujemy się w Parker Group. Nazwa gaju
pochodzi od nazwiska jednego z dyrektorów parku.

U podnóża Sierra Nevada jest kilkadziesiąt skupisk sekwoi.
Nie wiadomo ile dokładnie. Między przyrodnikami panuje
spór czy jest ich 68 czy 75? W każdym razie gdzieś
koło tych liczb.

Oprócz nas w gaju nie ma nikogo. Jest rano i poza sezonem.
Można się skupić. Każdy idzie w swoim kierunku.
Wchodzę między trzy olbrzymy, które splotły się na zawsze
pniami. Dotykam ich brązowej kory. Jest ona jak korek, jak
styropian. Czuje się jej lekkość, ale z drugiej strony powierzchnia
jest twarda. Kora ma ponad pół metra grubości.
Chroni drzewo. Izoluje przed nadmiernym ciepłem i zimnem,
przed pożarami. Przez nią nie mam szans przebić się żaden
insekt. Zresztą nie będzie próbował, bo kora zawiera taninę
związek chemiczny, który by go zabił.
Oglądając te drzewa zaczynamy je też czuć. Swoista
aromaterapia. W powietrzu unosi się zapach żywicy. Olejki z
kory były przez Indian używane jako lekarstwo na żółtaczkę.
Okłady z rozgrzanych igieł wykorzystywano w leczeniu chorób
uszu, stanów zapalnych.
Ekstrakt z kory zostawia cierpki posmak w ustach. Tanina
w dużych ilościach wykazuje właściwości toksyczne. Występuje
w czerwonym winie i to przez nią niektórzy skarżą
się na ból głowy po spożyciu alkoholu.
Tanina w medycynie była używana do leczenia zatruć.
Wykorzystywano ją też do leczenia oparzeń. Ma wiele zastosowań
w dermatologii. Zmniejsza różnego rodzaju obrzęki
i opuchliznę. Pomaga także w walce ze zmarszczkami.
Dzięki taninie skóra wygląda młodziej i jest bardziej napięta.
Taninę znajdziemy w żelach do opalania i samoopalaczach.
Chroni przed nowotworami i spowalnia podział komórek rakowych.
Służy do konserwowania żywności. W składzie wielu
produktów znajdziemy ją zapisaną pod symbolem E181.
Między sekwojami dotyka nas niewidzialna energia, która
przenika ciało. Dzieje się chyba coś z czego nie zdajemy
sobie sprawy. Nie może być obojętny na otoczenie żywy kolos
natury, który dosięga czasem blisko 90 metrów wysokości.

Rekordzista wśród sekwoi olbrzymich Generał Sherman
ma 94 metry, waży ponad 1300 ton i ma już blisko 3 tys. lat!

Te z Parker Group są niewiele mniejsze i młodsze.
Nie odkrywamy niczego. Gaje, czyli skupiska wyjątkowych
drzew zawsze budziły respekt człowieka. Otaczano je
czcią i chroniono. Wierzono w ich moc. Przypisywano drzewom
nadprzyrodzone cechy. Historycznie w przedchrześcijańskich
kulturach germańskich, nordyckich i celtyckich gaje
uważano za święte miejsca.
Wspaniałe drzewa podziwiane za swoje piękno oraz
imponujące rozmiary często stawały się symbolem budowy
wszechświata. Podziemie i sfery śmierci symbolizowały korzenie,
pień życie na ziemi, a gałęzie były drogą do nieba i
podróżą w zaświaty. Na terenach Polski najczęściej funkcję
taką pełniły dęby, jesiony, a także lipy i klony. Przypisywano
im też właściwości lecznicze.

Próbujemy objąć jedną z największych sekwoi w Parker
Group. Brakuje jednak ludzi. Drzewo ma około 8 metrów
szerokości! Generał Sherman ma aż 12 metrów szerokości.

Giganty nic nie mówią, ale żyją i patrzą na nasz świat z
perspektywy wieków. Te w miejscu, w którym jesteśmy zaczęły
wyrastać z ziaren, kiedy nie było starożytnej Grecji,
Cesarstwa Rzymskiego, brakowało dwóch tysięcy lat do panowania
Mieszka I. Między sekwojami zaczyna się chodzić
ciszej, przestaje się rozmawiać, spływa na nas energia pokoju,
dobra i zdrowia.


John Muir, współzałożyciel Klubu Sierra, podróżnik,
przyrodnik i pisarz twierdził, że „najprostsza droga do
wszechświata prowadzi przez leśne ostępy”. Gaje przez
etnografów są nazywane pierwszymi świątyniami. W tych
miejscach czczono Boga i inne siły nadprzyrodzone. Dla
spirytystów amerykańskich sekwoje są źródłem zdrowia fizycznego
i psychicznego. Ich odporność i długowieczność
transmituje się w formie energii na człowieka. W sferze filozoficznej
pokazują świat we właściwych proporcjach i przybliżają
do tego, co jest ważne dla ludzkości, a oddalają od
nas małe sprawy.
Sekwoja olbrzymia jest najszybciej rosnącym drzewem
iglastym na ziemi. Jej brązowa kora może być symbolem
siły, zdrowia, energii i determinacji.

Patrzę w górę. Z dołu konary wydają się drobne. Złudzenie.
Każda gałąź to niemalże drzewo. Niektóre mają średnicę
2.5 metra! Otaczają je podobne do kalafiora skupiska
igliwia. Ich mocna zieleń to kolor wzrostu, nadziei i życia.

Sekwoje rosną w nieckach. Ziemia musi być dobra i
mocno wilgotna. Drzewa sadzone w szkółkach i poza naturalnym
zasięgiem gigantycznej sekwoi są bardziej podatne
na choroby i uszkodzenia owadów.
Drewno z gigantycznych drzew jest kruche i nietrwałe.
Mimo tego sekwoje były masowo wycinane już w połowie
XIX wieku. Produkowano z nich parkany i gonty. Od lat dziewięćdziesiątych
XIX wieku większość gajów gigantycznej
sekwoi została objęta ochroną w parkach Yosemite, King’s
Canyon i Sequoia National Parks.
„W Sierra Nevada większość drzew ginie z powodu chorób
i pasożytów lecz nic nie jest w stanie uszkodzić Sekwoi.
Jeśli nie brać pod uwagę przypadkowych wypadków wydają
się one nieśmiertelne” pisał John Muir. I dodawał „Tysiące
zmęczonych cywilizacją ludzi o starganych nerwach zaczynają
rozumieć, (…) że dzika przyroda jest im potrzebna (…)
nie tylko jako źródło drewna i wody do melioracji, lecz jako
źródło życia”. Doświadczenie przyrody to mocno zakorzeniona
potrzeba człowieka i to najlepiej się czuje będąc między
nieśmiertelnymi kolosami w gaju sekwoi.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Rogalski