Fakty Felietony Nocna zmiana z wytrychem

Nocna zmiana z wytrychem

SHARE

Jak wiadomo złoczyńcy upodobali sobie noc na załatwianie swoich ciemnych spraw. Wszystko wtedy można zrobić po kryjomu, bo normalni ludzie po prostu śpią. Platforma Obywatelska wraz ze swoim  “środowiskiem”, która niepodzielnie rządzi w Polsce od ośmiu lat przekształciła się z ugrupowania, które obiecywało wiele dla wszystkich, w podstępną, małą grupę, która nie przebierając w środkach realizuje swoje i obce interesy. Większość ich planów polegająca głównie na “sprzedaży” majątku narodowego została skutecznie przeprowadzona. Jednego im się na razie nie udało rozparcelować – lasów państwowych. Było jednak bardzo blisko do zrealizowania tego celu.


W nocy 18 grudnia 2014 roku, tuż przed świętami, kiedy Polacy byli zajęci przygotowaniami do Świat Bożego Narodzenia, a posłowie pakowali walizki, o godzinie 12.45 nad ranem zarządzono głosowanie nad…. zmianą Konstytucji Polski! Niebywały czas i pośpiech!


 
Chodziło o zatwierdzenie zmiany, która by pozwoliła na przejmowanie w ręce prywatne lasów, które zajmują obecnie 1/4 terytorium Polski, a konstytucja gwarantuje ich własność państwową i dostępność dla wszystkich obywateli. Chyba nie ma Polaka, który wyobraża sobie, że nie może pójść do lasu na przechadzkę, zbieranie jagód, czy grzybów. Dla nas lasy są po prostu “nasze”. Ludzie platformy mieli inny plan. Grupa kilkuset ludzi, przez głosowanie, chciała 38 milionom Polaków zabrać wspólne dobro.
Pod osłoną nocy liderzy PO i PSL wprowadzili pod obrady projekt zmiany Konstytucji. Chcieli w niej dopisać artykuł o następującej treści: “Lasy stanowiące własność Skarbu Państwa nie podlegają przekształceniom własnościowym, z wyjątkiem przypadków określonych w ustawie.” Kluczowe słowa były swoistym wytrychem do przysłowiowej puszki pandory – “z wyjątkiem przypadków określonych w ustawie”. Ten “wytrych” prawny dałby szeroki wachlarz możliwości. Nic bowiem nie stałoby na przeszkodzie, aby ekipa PO-PSL uchwaliła taką ustawę, która umożliwiłaby wyprzedaż części lasów w ręce prywatne.
Mimo protestów i prób przełożenia głosowania na inny termin marszałek Sikorski nie dał się odwieść od planu. Do zmiany Konstytucji koalicja PO-PSL potrzebowała 296 głosów. Zabrakło jej tylko… pięciu głosów! Kto chciał wyprzedać polskie lasy? 196 posłów Platformy Obywatelskiej (jeden się wstrzymał, a dwóch nie głosowało), wszyscy posłowie SLD w liczbie 32, z PSL 28 (dwóch nie głosowało), wszyscy z Ruchu Palikota i paru niezrzeszonych lub z kanapowych klubików. Zamach na lasy przepadł dzięki głosom Prawa i Sprawiedliwości – 127 (czterech nie głosowało) wszystkim posłom ze Zjednoczonej Prawicy oraz kilku niezrzeszonym.
A więc akcja nie powiodła się, co nie znaczy, iż jej promotorzy zrezygnowali z zamiaru przejęcia lasów. Ponieważ cała sprawa miała wydźwięk negatywny dla rządzących przed zbliżającymi się wyborami prezydenckimi sprawę odłożyli na czas po elekcji prezydenta, spodziewając się, że Komorowski bez trudu pozostanie na fotelu, a po wyborach parlamentarnych uzyskają większość, która pozwoli im na dowolne zmiany w konstytucji.

Polska - lasywww
Stało się inaczej – prezydentem został Andrzej Duda, który w kampanii wyborczej zapewniał, że będzie zawsze stał na straży polskich lasów i utrzymania ich własności w dotychczasowej formie. Logiczną konsekwencją tego stanowiska jest propozycja referendalnego pytania do Polaków podczas zbliżających się wyborów do parlamentu.

 – Obowiązujący model zarządzania lasami – powiedział prezydent Duda – służy zrównoważonemu użytkowaniu zasobów środowiska i gwarantuje racjonalną gospodarkę leśną. W odczuciu społecznym dobro to powinno podlegać szczególnej ochronie państwa i pozostać jego własnością.

Rząd, którego czas się kończy nie odpuszcza. Właśnie ma zamiar przedstawić swoją nową ustawę o lasach państwowych. Premier Ewa Kopacz powiedziała, że w projekcie “nowelizacji” będzie zapisane, iż lasy należące do Skarbu Państwa podlegają szczególnej ochronie i nie podlegają prywatyzacji, ale dodała tajemniczo, że “dalsze zapisy, te które wprowadzimy po konsultacjach z fachowcami z Lasów Państwowych, będą niebawem dostępne”. A ci fachowcy mogą właśnie doradzić prywatyzację dla “dobra publicznego”.
O co idzie walka? O jagody, grzyby i możliwość powąchania lasu sosnowego? Tak, to też ważne, ale najważniejsze dla ludzi stojących za całą operacją, wywodzących się z miejscowego kapitału oraz zachodniego, jest przejęcie kontroli nad lasami nie tylko ze wzglęu na pozyskanie drewna, czy budowanie czego się da w miejscach dowolnie wybranych, ale chodzi o zasoby, które kryją się pod ziemią. Wartość zalegającego pod brzozami, sosnami czy mchem węgla, ropy, gazu, miedzi, cennych minerałów i innych to nie miliony to setki miliardów dolarów.

Andrzej Rogalski