Podróże Andrzej Rogalski Obserwatorium pułkownika

Obserwatorium pułkownika

SHARE

Miasta, które mają aspiracje metropolitalne chcą mieć punkt, z którego każdy może obejrzeć jego panoramę. Zwykle tarasy widokowe są usytuowane na najwyższych budynkach lub specjalnie wybudowanych wieżach.

Los Angeles jest położone częściowo na górzystym terenie więc pozostało tylko zaadoptować odpowiednie wzniesienie. Zadanie to na początku ubiegłego wieku ułatwił biznesmen i filantrop Griffith J. Griffith, który przekazał bezpłatnie miastu ogromny teren z przeznaczeniem na park i obserwatorium.

Zwiedzanie Los Angeles najlepiej zacząć właśnie z tarasu widokowego na Griffith Observatory. Stamtąd widać panoramę znacznej części 12. milionowej aglomeracji. W samym jej centrum lśnią wieżowce downtown. Niekiedy są one przesłonięte smogiem, ale i tak jest go o wiele mniej niż kilkanaście lat temu. Zdarzają się też dni z krystalicznie czystym powietrzem i wtedy można zrobić naprawdę piękne zdjęcia.

Na wzgórze, na którym znajduje się obserwatorium, dojeżdżamy spektakularną serpentyną. Zatrzymujemy się kilkaset metrów przed celem. Koło obserwatorium jest parking, ale najczęściej jest on zapełniony po brzegi. Na placu jak zwykle kłębi się tłum ludzi.
W centralnym punkcie znajduje się monument poświęcony największym astronomom w historii. Został on odsłonięty w 1934 roku na kilka miesięcy przed zakończeniem budowy obserwatorium. Mamy tam nasz polski akcent. Wśród sześciu rzeźb jedna pokazuje Mikołaja Kopernika. Oprócz niego są: grecki astronom Hipparchos, Galileusz, Kepler, Newton i Herschel. Były naciski, aby dołożyć Einsteina, ale komisja stwierdziła, że nie wypada w tym gronie honorować osoby żyjącej. Einstein zmarł w 1955 roku.

W oddali, po prawej stronie widać słynny napis „Hollywood”. Jest fotografowany chyba przez każdego, kto trafi na to wzgórze. Obserwatorium i Park były tłem akcji ogromnej liczby filmów, programów telewizyjnych i reklam. Najsłynniejsze z nich to: „La La Land” (2016), „Sunset Boulevard” (1950), „Back to the Future” (1985), „War Games” (1983). Spośród nich wyróżnia się obraz z 1955 roku „Buntownik bez powodu”. Zrobił on z głównego aktora tego filmu – Jamesa Deana gwiazdę światową. Film przy okazji w kilku kluczowych scenach pokazał wnętrze i otoczenie obserwatorium. Wtedy po raz pierwszy planetarium zostało pokazane w filmie fabularnym. Nic więc dziwnego, że po tragicznej śmierci Deana jego popiersie znalazło się w miejscu skąd najlepiej widać logo „Hollywood”.

Rozglądam się po okolicy i nie widzę żadnego śladu upamiętniającego człowieka, dzięki któremu powstał park i obserwatorium. Pomnik Griffith’a znajduje się na uboczu w niższej części parku. Dlaczego go nie wyeksponowano? Tajemnica tkwi w życiorysie donatora.

Griffith J. Griffith urodził się w Walii w 1850 r. W piętnaście lat później wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Najpierw osiedlił się w Pensylwanii. Później w wieku 23 lat przeniósł się do San Francisco i został redaktorem Herald Publishing Company. W 1887 roku ożenił się z Christiną Mesmer (1864-1948) pochodzącej z prominentnej francuskiej, katolickiej rodziny.

W 1878 r. Griffith wybrał się jako dziennikarz na północ w okolice Sacramento, które było wówczas centrum wydobycia złota. Jako reporter zdobył rozległą wiedzę na temat złóż. Znalazł przy okazji drugie zajęcie. Przez właścicieli kilku kopalni złota został zatrudniony do pisania tajnych raportów. Dzięki tej wiedzy mógł rozpocząć lukratywną spekulację złotem. Zdobył fortunę. Wrócił w 1882 roku do Los Angeles jako bogaty młody człowiek. Wtedy też zaczął używać tytułu wojskowego „pułkownik”. Nie znaleziono oficjalnych zapisów o jego regularnej służbie wojskowej. Dowody wskazują, że jedynie brał udział w ćwiczeniach w kalifornijskiej Gwardii Narodowej.

Griffith w 1892 roku w Los Angeles nabył należącą przez dziesięciolecia do Hiszpanów nieruchomość Rancho Los Feliz. Miało ono około 4000 akrów (16 kilometrów kwadratowych). Cztery lata później 16 grudnia 1896 r. Griffith z żoną Christiną zaprezentowali miastu z konkretnym przeznaczeniem część rancza tj. 3015 akrów (12,20 kilometrów kwadratowych). Życzyli sobie, aby powstał na tym terenie park dla mieszkańców Los Angeles z halą wystawienniczą i planetarium. Griffith nazwał swój czyn „prezentem świątecznym”. Musi to być miejsce – powiedział Griffith podczas posiedzenia Rady Miejskiej Los Angeles – odpoczynku i relaksu dla mas, ośrodek dla szeregowych, dla zwykłych ludzi (…) Uważam za swój obowiązek uczynienie z Los Angeles szczęśliwego, czystszego i piękniejszego miasta, chcę w ten sposób spłacić swój dług wobec społeczności, w której się rozwijałem. Miasto na cześć filantropa ustanowiło nazwę miejsca: Griffith Park.

 

Blask darowizny przyćmiły wydarzenia z 1903 roku. Griffith z żoną właśnie był na wakacjach w Santa Monica w Arcadia Hotel. Według świadków na miejscu mocno popijał whiskey. Pewnego razu wrócił do pokoju pijany z pistoletem w ręku. Był przekonany, że jego żona spiskuje, ma go zamiar otruć i ukraść jego pieniądze. Najpierw kazał jej uklęknąć i przysięgnąć na Biblię prawdomówność, a następnie zaczął ją przesłuchiwać. Na końcu dokonał egzekucji. Strzelił żonie w głowę i wyszedł. Ranna kobieta doczołgała się do okna, z którego wypadła na znajdujący się poniżej taras. Cudem przeżyła.

Pani Griffith ujawniła w sądzie, że jej mąż – ogólnie uważany za abstynenta – był w rzeczywistości tajnym pijakiem i paranoikiem. Dzięki temu zeznaniu zmieniono mu kwalifikację oskarżenia. Sąd uznał Griffith’a za niepoczytalnego i za alkoholika. Dostał dwa lata więzienia w San Quentin, gdzie miał otrzymać „pomoc medyczną stosowną dla jego stanu alkoholowego szaleństwa”. Po jego opuszczeniu zajął się propagowaniem reformy systemu więziennictwa.

W grudniu 1912 r. Griffith zaoferował Los Angeles drugi „świąteczny prezent” w formie ziemi i gotówki. Tym razem chciał, aby został zbudowany teatr grecki i hala do badań naukowych. Oferta została zaakceptowana przez Radę Miejską, ale członkowie Komisji Parkowej sprzeciwili się i wszczęli postępowanie sądowe w celu zablokowania darowizny. Griffith wprowadził tę darowiznę do swojego testamentu. Zmarł na marskość wątroby 6 lipca 1919 roku. Większość jego majątku wartego 1,5 miliona dolarów została przekazana miastu na budowę Teatru Greckiego (1929) i Obserwatorium Griffitha (1935).

Oficjalnie obserwatorium i towarzyszące mu ekspozycje zostały otwarte dla publiczności 14 maja 1935 r. Było to trzecie planetarium w USA. W pierwszych pięciu dniach odwiedziło to miejsce ponad 13 tys. ludzi.

Obserwatorium czasowo zamknięto w 2002 r. Po kapitalnym remoncie i rozbudowie zostało ponownie otwarte dla publiczności w dniu 3 listopada 2006 r. Zachowało swój styl architektoniczny, który jest połączeniem art deco z elementami neoklasycyzmu greckiego. Remont kosztował 93 miliony dolarów i w dużej mierze został opłacony przez publiczną emisję obligacji. Rok później pożar na wzgórzach zagroził zniszczeniu obiektu, ale zdołano go uratować.

Wstęp do budynku i terenu obserwatorium Griffith jest bezpłatny. Pokazy w planetarium odbywają się osiem razy dziennie w dni powszednie i dziesięć razy na dzień w weekendy.

Prawie sto lat po śmierci postać fundatora została zapomniana. Jego złe i dobre uczynki poszły w niepamięć. Jednak to właśnie dzięki jego fortunie i postawie filantropa istnieje piękny obiekt parkowy, który jest dostępny bezpłatnie. Wszyscy, którzy tam docierają mają szansę podziwiania nie tylko pięknych krajobrazów i panoramy downtown Los Angeles, ale przez dostępny za darmo teleskop, zobaczyć fragment nieba i zrozumieć jak małą drobiną jesteśmy w nieskończonej przestrzeni wszechświata.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Rogalski