Najnowsze Pić czy nie pić? Oto jest pytanie

Pić czy nie pić? Oto jest pytanie

SHARE
Marcin Vogel był chicagowskim policjantem przez 25 lat. Przez 10 lat wykładał na chicagowskiej Akademii Policyjnej. Skończył studia na kierunku Sprawiedliwości Kryminalnej i ma tytuł magistra Psychologii Policyjnej. Jest stałym gościem Polskiego FM we środy, o 4:45pm.

Gdybym dostał dolara za każdy raz, kiedy ktoś się mnie zapytał ile można wypić alkoholu i prowadzić auto, to byłbym już chyba bogatszy od Trumpa. Ta ilość pytań wynika zarówno z tego, że alkohol jest często elementem naszego życia towarzyskiego, ale również z nieco zawikłanych przepisów obowiązujących w USA, a w szczególności w stanie Illinois.

W Polsce panowała prosta zasada – piłeś, nie jedź. W dużej mierze obowiązuje do dzisiaj i generalnie kierowcy są bardzo ostrożni w tej kwestii. Inaczej mają się sprawy tutaj… Kodeks Ruchu Drogowego stanu Illinois poświęca na “jazdę pod wpływem” – a zatem nie tylko chodzi tu o alkohol, ale też innego rodzaju używki – ponad 30 stron. W tym artykule nie będę zagłębiał się w sprawy używek takich jak marihuana, narkotyki, czy dopalacze (o czym zapewne kiedyś jeszcze napiszę), ale skoncentruję się na alkoholu.

Zasadniczo w Kodeksie Ruchu Drogowego ważne są dwa pojęcia – jazda pod wpływem alkoholu, oraz jazda z określonym poziomem alkoholu we krwi. Na czym polega różnica? Paragraf 501(a)(1) mówi, że jest niezgodne z prawem prowadzenie samochodu przez kierowcę, który ma .08 albo więcej promila alkoholu we krwi. Jest bardzo istotne, że kodeks nie wymaga od prokuratury ustalenia, że kierowca prowadził samochód w sposób nieodpowiedzialny czy niebezpieczny. Wystarczy, na przykład, że zatrzymam auto z powodu jakiegoś problemu technicznego – pęknięta przednia szyba – i w trakcie kontaktu z kierowcą zorientuję się, że jest pijany (pachnie od niego alkoholem, ma zaczerwienioną twarz, plącze mu się język). Jeżeli wynik badania zawartości alkoholu we krwi wykaże poziom .08 promila lub wyżej, to kierowca zostaje zaaresztowany za DUI, jak to się mówi – z automatu.

Bardziej skomplikowany jest paragraf 501(a)(2), który zabrania prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu. Standardowe instrukcje dla ławników określają tego typu jazdę jako jazdę bez normalnej troski o bezpieczeństwo czyli jazdę ponad ograniczenie prędkości, zajeżdżanie drogi innym, przejeżdżanie przez skrzyżowania na czerwonym świetle, i tak dalej. Rzecz jasna, jest to dużo bardziej subiektywna ocena ze strony policjanta. Ale co ważniejsze, paragraf 501(a)(2) nie ustala żadnej dawki alkoholu, która automatycznie powoduje zatrzymanie. No i tutaj właśnie rodzi się to pytanie za milion dolarów – ile można wypić, żeby nie zostać zatrzymanym?

Zanim spróbuję odpowiedzieć na to pytanie, chciałbym zaznaczyć, że są to moje prywatne opinie i poglądy. Owszem – są sformułowane na podstawie ponad dwudziestu lat pracy w policji i dużej dozy wiedzy akademickiej, ale tym niemniej nie reprezentują oficjalnie poglądów żadnego departamentu policji, czy agencji miejskiej.

Najprostszą radą jest to dawne polskie powiedzenie – piłeś, nie jedź. No ale wszyscy wiemy, że jest to często mało realistyczne, a prawo amerykańskie, de facto, zezwala na konsumpcję pewnej ilości alkoholu i prowadzenie samochodu. No więc ile? Zacznijmy od tego, że zasadniczo nie ma znaczenia, co pijemy. Wbrew niektórym mitom, standardowa porcja piwa, wina, czy wódki zawiera dokładnie taką samą ilość alkoholu. Wiec trzymajmy się piwa, w standardowej butelce o pojemności .33 litra oraz 6% alkoholu. Mężczyzna ważący koło 200 funtów, może jedno takie piwo pić na godzinę, i jego poziom alkoholu we krwi będzie praktycznie zerowy. Pamiętajmy, że alkohol jest metabolizowany (spalany) przez wątrobę, no i właśnie mniej więcej w takim tempie – jeden drink na godzinę. Czyli, w praktyce, możemy konsumować jeden drink na godzinę w nieskończoność, i zdrowy organizm będzie w stanie ten alkohol na bieżąco metabolizować.

Oczywiście, rzadko kiedy utrzymujemy takie tempo. Jedno piwo czy drink na godzinę to raczej nudna impreza. No i tutaj zaczynają się komplikacje. Jeżeli konsumujemy więcej niż jeden napój alkoholowy na godzinę, poziom alkoholu we krwi zacznie nam wzrastać. Jak szybko? To zależy. Na pewno szybciej, jeżeli pijemy na pusty żołądek. Nic nie zatrzymuje alkoholu w drodze do jelit, a właśnie z jelit alkohol przenika do krwioobiegu. Również waga człowieka ma ogromne znaczenie – wiadomo, że duży chłop może w siebie wlać więcej alkoholu.

Nie powinniśmy też polegać na tym, jak się czujemy. Wiadomo, że po paru drinkach większość z nas czuje się wyśmienicie, nie mówiąc już o naszych zdolnościach prowadzenia samochodu. Dlatego warto jest zainwestować w mały alkomat. Nie musi to być nic drogiego – ot taki gadżet za 20-30 dolarów. Chodzi o to, żeby mieć jakieś ogólne pojęcie, gdzie jesteśmy na tej skali promili. Bo często możemy być bardzo zaskoczeni – wydawało nam się, że nawet nie jesteśmy na lekkim rauszu, a tutaj wydmuchamy .10….

Nie rekomenduję picia alkoholu i prowadzenia samochodu. Ale jeżeli już ktoś jest postawiony w takiej sytuacji, i chce zachować się odpowiedzialnie, proponuję następujący system. Jeżeli wiemy, że będziemy na imprezie 4 godziny, to możemy w miarę bezpiecznie wypić te 4 drinki. Oczywiście nie wszystkie 4 w ciągu ostatnich 15 minut! Każdy dodatkowy drink podnosi poziom alkoholu we krwi, i sytuacja, w której wypijemy 2-3 drinki ponad “normę”, może skończyć się dla nas bardzo nieprzyjemnie.

I jeszcze jedna uwaga na koniec – picie wody pod koniec imprezy dla oczyszczenia organizmu z alkoholu ma wręcz przeciwny skutek. Alkohol łączy się bardzo chętnie z wodą, i w rezultacie pozostaje w naszym organizmie nieco dłużej. Wodę (jak i dwie aspiryny) warto stosować tuż przed pójściem spać…

Pozdrawiam, Marcin Vogel