Powrót do korzeni cywilizacji zachodniej?

SHARE
trumpduda

Przemówienie prezydenta Donalda Trumpa w Warszawie miało mieć ważne znaczenie, ale to co on powiedział przerosło wszelkie oczekiwania.

Polska patriotyczna popierająca suwerenny status kraju oniemiała z zachwytu. Opozycja i kręgi orientujące się na Berlin i Brukselę, dla których Polska może istnieć jak prowincja w ramach Europy wydała najpierw jęk bólu, a następnie przystąpiła przez media, które są w jej ręku, do pomniejszania znaczenia przemówienia prezydenta USA.

Najbardziej w przemówieniu prezydenta Donalda Trumpa zaskakujący w swojej wymowie i rozmiarze był wątek historyczny. Na Placu Krasińskich Donald Trump przypomniał światu, bo w gruncie rzeczy do niego przemawiał, że Polacy zmagali się w historii z dwoma wrogami Rosją i Niemcami. Mimo, że byli na straconej pozycji potrafili, dzięki sile ducha przetrwać i podjąć desperacką walkę, której ukoronowaniem było Powstanie Warszawskie.

Po raz pierwszy od zakończenia wojny ktoś z zachodnich znaczących polityków oddał Polakom sprawiedliwość historyczną. Świat się dowiedział, kto był główną ofiarą II wojny światowej.

To dla mnie ogromny zaszczyt, że są obok mnie weterani i bohaterowie Powstania Warszawskiego. Oddajemy cześć Waszemu poświęceniu i przyrzekamy, że zawsze będziemy pamiętać Waszą walkę o Polskę i wolność. Pomnik ten przypomina nam, że w straceńczej walce z uciskiem zginęło ponad 150 tys. Polaków. Po drugiej stronie Wisły wojska radzieckie zatrzymały się – i czekały. Przyglądali się, jak naziści brutalnie zrównują miasto z ziemią, mordując okrutnie mężczyzn, kobiety i dzieci. Chcieli na zawsze unicestwić ten naród, zabijając w nim wolę przetrwania. Ale nikomu nie udało się zniszczyć odwagi i siły, które znamionują charakter Polaków.

Prezydent USA przypomniał wizytę Jana Pawła II w 1979 roku w Warszawie:

Przez cały ten czas jednak nigdy nie straciliście ducha. Ciemiężcy próbowali was złamać, ale Polski złamać nie mogli. I kiedy nadszedł dzień 2 czerwca 1979 roku i gdy na Placu Zwycięstwa na pierwszej mszy z polskim papieżem zgromadziło się milion Polaków – tego dnia każdy komunista w Warszawie musiał zdawać sobie sprawę, że opresyjny system wkrótce się załamie. Zrozumieli to dokładnie w tym momencie, gdy podczas kazania papieża Jana Pawła II milion Polaków – mężczyzn, kobiet i dzieci – podjęło modlitwę. Nie prosili o bogactwa. Nie prosili o przywileje. Słowami pieśni wypowiedzieli trzy proste słowa: „My chcemy Boga”.Tymi słowami naród polski przywoływał obietnicę lepszej przyszłości. Polacy odnaleźli w sobie nową odwagę, by przeciwstawić się prześladowcom. I odnaleźli słowa, by zapowiedzieć, że Polska znów będzie Polską.

Jan Paweł II podniósł Polaków z kolan w swojej Ojczyźnie. Szybko potem przyszedł sierpień 1980 roku i Solidarność. Od tego momentu lata PRL-u i całego Bloku Wschodniego były policzone. Donald Trump swoim przemówieniem podniósł Polaków z kolan na arenie międzynarodowej. Dał do zrozumienia, że w sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi Polacy powinni zacząć mówić suwerennym i silnym głosem w Europie.

Mianował Warszawę na lidera tej części Europy.

Donald Trump wcześniej wziął udział w rozmowach 12 państw międzymorza. Poprzez rozbudowę infrastruktury z południa na północ i zacieśnienie kontaktów gospodarczych i politycznych de facto spychają Niemcy z roli kraju dominującego w tej części Europy. Berlin przez ostatnie lata stworzył dla siebie na tym obszarze rynek zbytu, źródło pozyskania taniej siły roboczej oraz idealne miejsce do drenażu kapitału za pomocą banków i sieci handlowych sprzedających produkty przemysłu niemieckiego.

trump

Poza wątkiem ściśle polskim Trump mówił o starciu cywilizacji zachodniej z muzułmańską. Wyraźnie też nazwał działania cywilizacji materialistycznej wywodzącej się w prostej linii z marksizmu.

Postmodernizm lewicowy neguje cały porządek cywilizacji łacińskiej, a szczególnie religię, rodzinę, wspólnoty narodowe, tradycyjne role mężczyzny i kobiety, promuje demoralizację oraz mieszanie kultur i tworzenie społeczności pozbawionych jakiegokolwiek wyrazu.

„Musimy zewrzeć szyki w obliczu wspólnych wrogów, by pozbawić ich terytorium, finansowania, sieci powiązań oraz wszelkich form ideologicznego wsparcia. I choć zawsze będziemy witali nowych obywateli, którzy podzielają nasze wartości i kochają naszych ludzi, nasze granice zawsze będą zamknięte przed terroryzmem i ekstremizmem. Walczymy zdecydowanie z radykalnym islamskim terroryzmem. I walkę tę wygramy. Nie możemy zaakceptować tych, którzy posługują się nienawiścią, by usprawiedliwić przemoc wymierzoną w niewinnych. Obecnie Zachód również staje w obliczu sił, których celem jest wystawienie na próbę naszej woli, zachwianie naszej determinacji i zagrożenie naszym interesom. By przeciwstawić się nowym formom agresji, w tym propagandzie, przestępczości finansowej oraz atakom cybernetycznym, musimy tak przystosować nasz sojusz, by skutecznie konkurował w nowych obszarach i na nowych polach bitewnych”.

Donald Trump mocno Polskę politycznie dowartościował, składając tam wizytę jeszcze przed spotkaniem z Angelą Merkel w Hamburgu.

Polskę, która była w Unii Europejskiej mocno izolowana. To zapewne wzmocni ochotę rządu w Warszawie, który znalazł się w ogniu krytyki w związku z zamachami na niezależne sądownictwo i media, do dalszych agresywnych działań na arenie Unii Europejskiej. Warszawa już dziś montuje koalicję wschodnioeuropejskich dysydentów wobec reform UE w kontrze do zachodnich Europejczyków.

Przemówienie, przerywane wielokrotnie brawami skandowanie imienia obu prezydentów oraz Stanów Zjednoczonych, było pełne emocji i znakomicie przekazane.

Na końcu podsumowania prezydent Donald Trump powiedział:

System naszych wartości ZWYCIĘŻY. Nasze narody ROZKWITNĄ. A nasza cywilizacja ZATRIUMFUJE. Więc walczmy wszyscy jak Polacy – O RODZINĘ, O WOLNOŚĆ, O OJCZYZNĘ I O BOGA. Dziękuję Wam. Niech Bóg Was błogosławi. Niech Bóg błogosławi Naród Polski. Niech Bóg błogosławi naszych sprzymierzeńców. Niech Bóg błogosławi Stany Zjednoczone Ameryki.

Andrzej Rogalski