Rejs z Darem Serca

SHARE

W niedzielne słoneczne popołudnie 25 czerwca na wody jeziora Michigan po raz szósty wypłynął ekskluzywny statek pod banderą znanej polonijnej fundacji charytatywnej Dar Serca.

Jak zapewne wielu wie jest to organizacja zajmująca się pomocą chorym dzieciom, które w Polsce nie miałyby szansy lub możliwości, by pozwolić sobie na kosztowne i często bardzo skomplikowane leczenie. Dzięki Darowi Serca i osobom dobrej woli, czułym na potrzeby najmłodszych oraz chętnie dającym datki pieniężne jest to możliwe i co roku kilka dzieci leczy się w specjalistycznych klinikach.

W kalendarzu organizacji jest kilka cyklicznych imprez, których ideą jest połączenie zabawy z działalnością charytatywną. Wspomniany rejs był jedną z nich. Tym razem na pokładzie „Spirit of Chicago” mile czas spędziło ponad 600 osób i jak mówili organizatorzy była to rekordowa liczba uczestników, co oczywiście cieszy, bo oznacza to, że coraz więcej osób czuje w sobie potrzebę pomocy. Hasło promujące rejs brzmiało:

„Najlepsza impreza lata!”

i tak właśnie było, gdyż przy dobrej muzyce, we wspaniałym towarzystwie oraz delektując się świetną kuchnią Polonia postanowiła wesprzeć Dar Serca, czyli pomóc finansowo oraz zapewnić pomoc chorym dzieciom i ich rodzinom. Gośćmi szczególnymi rejsu były trzy dziewczynki, podopieczne fundacji: Lenka, Jagódka i Emilka, które wypoczywały po trudach operacji i kuracji oraz bawiły się w towarzystwie życzliwych im osób, rozumiejących potrzebę bezinteresownej pomocy.

Jak zwykle podczas czterogodzinnej imprezy przewidziano wiele atrakcji, jednak najważniejszą z nich była loteria fantowa, w której wygrać można było wartościowe nagrody. Wszyscy, którym nie dopisało szczęście w loterii nie wyszli nieusatysfakcjonowani. Pienądze, które ofiarowali kupując losy jak zwykle przeznaczone zostaną na wsparcie kolejnego chorego dziecka tak pilnie potrzebującego nie tylko naszego dobrego serca, ale także niezbędnych do kontynuacji procesu leczenia pieniędzy.

Osobami, które były odpowiedzialne za oragnizację tego wyjątkowego przedsięwizięcia są członkowie Junior Board Fundacji Dar Serca, a wśród nich na szczególne wyróżnienie zasługują Diane Lebiecki, pomysłodawczyni tego wspaniałego rejsu oraz Andrzej Wołosewicz.

Tygodnik Program: Proszę nam powiedzieć, jak narodził się pomysł na organizację rejsu po wodach Jeziora Michigan?
Diane Lebiecki: Kilka lat temu byłam na tego rodzaju rejsie organizowanym dla pracowników amerykańskiego biznesu i wtedy pomyślałam, że my, tutejsi Polacy nie mamy takiej imprezy. Ponieważ już wtedy byłam członkiem Junior Board Fundacji Dar Serca postanowiłam zaproponować zorganizowanie tego rodzaju imprezy na rzecz chorych dzieci Fundacji. Wszyscy od razu zapalili się do tego pomysłu i w 2011 roku po raz pierwszy odbył się rejs Cruisin’ for Charity.

TP: Jest Pani główną pomysłodawczynią tej imprezy, ale jak każdy z nas wie, zanim idea przerodzi się w czyn potrzebna jest ogromna praca i zaangażowanie wielu osób. Co było dla Pani największym wyzwaniem?
DL: Największym wyzwaniem jest chyba zapewnienie właściwej i sprawnej organizacji, czyli zgromadzenie wokół nas jak największej liczby wolontariuszy. Oprócz tego, my zawsze staramy się znaleźć jak najwięcej sponsorów, dzięki którym mamy zawsze wiele nagród na loterię, alkohol i piwo do baru no i oczywiście reklamę we wszystkich mediach. Przy tej okazji chciałabym podziękować naszym stałym, corocznym sponsorom: Polnet Communications (radio 1030AM/1300FM i Polvision), Stawski Distributing, European Beer Importers, Oak Mill Bakery, Archer Gold, Tygodnik Program, Tygodnik Monitor, Dziennik Związkowy, Super Express, Chicago Revia.

TP:Skąd u Pani ta chęć pomocy, to ogromne zaangażowanie w działalność Fundacji Dar Serca?
DL: Moja mama Ewa Lebiecki pomaga fundacji od początku jej istnienia. Gdy byłam na tyle duża, że mogłam w czymś pomóc czy chociażby pobawić się z dziećmi przebywającymi na leczeniu, mama zabierała mnie do fundacji. Zaprzyjaźniłam się bardzo z Małgosią, dziewczynką z Polski, która wtedy była w szpitalu Shriners na operacji kręgosłupa. Utrzymujemy kontakt do tej pory. Oczywiście przez te lata, myślę że dobrze ponad 20, spotkałam wiele z tych dzieci i zawsze wiedziałam, że będę robiła wszystko, żeby jak najwięcej im pomóc. To jest wielka przyjemność i ogromna satysfakcja. Zachęcam wszystkich do nawiązania z nami kontaktu. Mamy wiele imprez, do organizacji których potrzebujemy wielu wolontariuszy. Naprawdę każdy może znaleźć dla siebie miejsce.

TP:Dar Serca znany jest wszystkim z pomocy. Ile dzieci znajduje się obecnie pod opieką Fundacji?
DL: W chwili obecnej pod opieką mamy 12 podopiecznych. Dzieci są leczone w różnych miastach, między innymi w Chicago, West Palm Bech na FL oraz Dallas TX. Za kilka dni przyjadą kolejne dzieci, które przewieziemy do St. Louis.

TP:Choć rejs już za nami, jest wspaniałym wspomnieniem Dar Serca nie ustaje w pracy. Jakie są następne projekty i plany Fundacji?
DL: Najbliższa impreza i jednocześnie najnowsza, bo będziemy ją organizować po raz pierwszy to Niedziela na Wyścigach, czyli zaproszenie na wyścigi konne na torze w Arlington Heights. Mamy nadzieję, że tak jak rejs po jeziorze Michigan ta impreza również spodoba się Polonii i będzie powtarzana corocznie.

TP: Dziękując za rozmowę życzymy dalszych sukcesów Pani oraz całej Fundacji Dar Serc. Do zobaczenia na wyścigach, a za rok na kolejnym niezapomnianym rejsie.
DL: Dziękuję.
Jeszcze raz gratulujemy Fundacji Dar Serca i życzymy, aby zawsze znaleźli się ludzie dobrego sera, którzy wesprą ich działania.

I. Biernacka
Zdj: Fundacja Dar Serca i Malgorzata Goralczyk