Gwiazda Agnieszka Podczaszy – artystka, projektantka mody

Agnieszka Podczaszy – artystka, projektantka mody

SHARE

Rodzina i dzieci sprawiły w moim życiu zetknięcie się z jakąś bardzo ważną częścią mojej osobowości, której wcześniej nie znałam. Poczułam większą potrzebę samorealizacji, stałam się dojrzałą, bardziej wrażliwą na otaczający mnie świat, ludzi i sytuacje.

Rozmowa z Agnieszką Podczaszy

Ilona Waksmundzki: Agnieszko, jesteś mamą bliźniaczek, artystką i projektantką mody, właścicielką firmy „Feather N Stone”; malujesz, projektujesz, szyjesz. Podejrzewam, że także gotujesz, sprzątasz i czytasz dziecion na dobranoc i uśmiechasz się do męża na śniadanie. Jesteś tzw. “kobietą pracujacą”. Jak godzisz obowiązki rodzinne ze swoją bardzo twórczą pracą?
Agnieszka Podczaszy: Rodzina i dzieci sprawiły w moim życiu zetknięcie się z jakąś bardzo ważną częścią mojej osobowości, której wcześniej nie znałam. Poczułam większą potrzebę samorealizacji, stałam się dojrzałą, bardziej wrażliwą na otaczający mnie świat, ludzi i sytuacje. Oczywiście że gotuję i sprzątam i czytam dzieciom na dobranoc, ale we wszystkich obowiązkach matki i żony, staram się nie odsuwać mojej
pierwszej miłości, którą jest sztuka. Czuję się szczęśliwa, że mój życiowy partner wspiera mnie ogromnie w moich artystycznych dążeniach i w spełnieniu zawodowych marzeń. Razem pielęgnujemy naszą rodzinę, co i mnie i jemu, daje dużo radości i satysfakcji.
Opowiedz nam skąd wzięła się u Ciebie pasja projektowania i szycia?
Jako malutka dziewczynka, choć wtedy jeszcze nie myślałam, że może w tym tkwić jakiś talent, uwielbiałam obserwować kobiety na mszy w małym, wiejskim kościółku. Te niedzielne „pokazy mody” miały swoisty czar, który podsycał moją fascynację ubiorami. Podpatrywałam więc niedzielnie wystrojone staruszki; porównywałam, chwaliłam i ganiłam je w myślach za sposób w jaki były ubrane. Już wtedy miałam swój własny gust i często stwierdzałam, że chusta pani w drugim rzędzie bardziej pasowałaby do koloru płaszcza pani z piątego rzędu. Zawsze fascynowały mnie płaszcze, rodzaje kołnierzy i szlachetne wełny, z których były uszyte, no i oczywiście chusty w pięknych kolorach i fantazyjnych wzorach. Poważnie zajęłam się szyciem w okresie dorastania, gdy modne rzeczy były praktycznie nieosiągalne, a moda z bazarów na bezkształtne i źle odszyte ciuchy zalała ulice polskich miasteczek. Wszędzie królowały za krótkie spódnie i paskudne kolory, a ludzie wyglądali smutno i biednie. Ponieważ oglądałam dużo zagranicznych katalogów, które stały się moją twórczą inspiracją, a w których mogłam podziwiać inny styl, cudowne kroje najbardziej znanych projektantów i piękne tkaniny, postanowiłam nauczyć się szyć. Poszłam więc do szkoły krawieckiej, co okazało się za mało, bo dodatkowo zaczęłam pobierać prywatne lekcje, żeby nauczyć się więcej i wzmocnić warsztat. Szybko odkryłam, że mam talent i że jestem w tym bardzo dobra. Projektowanie i szycie stało się moją pasją i tak zostało do dnia dzisiejszego. Kocham to co robię, chociaż wciąż uczę się czegoś nowego, wciąż się rozwijam i wierzę, że sukces jest możliwy, gdy podchodzimy do swojej pracy z pasją.
Jak powstają Twoje projekty? Przyjmując, że każda z twoich klientek jest inna, ma inną figurę i co innego oczekuje.
Każdą kobietę, która do mnie przychodzi traktuję bardzo indywidulanie bo każda z nas jest przecież inna. W każdej staram się zauważyć coś wyjątkowego, wydobyć jakąć część jej osobowości, a poprzez projektowanie tylko dla niej, podkreślić jej indywidualność. Nauczyłam się bardzo uważnie słuchać co mówią moje klientki i czego oczekują po wymarzonym projekcie, co nie jest łatwe. Czasami zabiera mi dłuższy czas, żeby dobrać odpowiednią tkaninę, kolor i fason, ale efekt zwykle jest satysfakcjonujący dla nas obu.
Co w dzisiejszej modzie najbardziej Cię inspiruje? Trendy się przecież zmieniają z porami roku i trudno za nimi nadążyć.
Najbardziej inspirują mnie ludzie, czyli moje klientki. Trendy się zmieniają, owszem oglądanie najnowszych kolekcji najbardziej znanych projektantów jest szalenie inspirujące, ale dla mnie najbardziej inspirująca jest osobowość każdej osoby, która mnie odwiedza i dla której coś projektuję i szyję. Nawet jak pracuję nad projektami na jakiś pokaz mody zaczynam od rozmowy z modelką, staram się stworzyć postać z całą jej osobowością, uczuciami i przeżyciami. Nie pragnę pogoni za trendami. Czasami, to co modne, nie pasuje do moich klientek. Chcę tworzyć indywidualne kreacje, takie które nosi się z uczuciem lekkości, dobrane do osoby, dla której tworzę. To wszystko znajduję w swojej wyobraźni, która mnie nigdy nie zawodzi.
Z jakich projektów przez siebie stworzonych jesteś najbardziej zadowolona?
Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Chyba najbardziej jestem dumna z mojej pracy wtedy, gdy widzę uśmiech zadowolenia na twarzy mojej klientki. To jest coś, czego nie da się zaaranżować czy udawać. Klientki reagują bardzo żywiołowo i szczerze na efekt końcowy mojej pracy. Często jest tak, że sukienka, którą zaprojektuję i uszyję dla swojej klientki wygląda naprawdę niezwykle, pięknie „się kręci”, a ona czuje się w niej zupełnie wyjątkowo, jedynie w swoim rodzaju, to dla mnie jest największą satysfakcją.
Na pewno masz swoich ulubionych projektantów. To wizjonerzy, którzy inspirują masową wyobraźnią i to właśnie ich pomysły sprawiają, że świat staje się piękniejszy. Moda jakby nie było jest sztuką. Czy czujesz, że masz własny styl?
Oczywiście, że mam swoich ulubionych projektantów. Jednym z nich jest Gary Graham. To nie tylko projektant mody ale wielki artysta – wizjoner, którego naturalność w doborze kolorów i tkanin inspiruje mnie od dawna. Uwielbiam jego romantyzm w tworzeniu, chociaż czasami jego kolekcje mogą wydawać się zamrożone w przeszłości historycznej; dla mnie po prostu przełamują standardy, co mnie niezwykle inspiruje i sprawia prawdziwą przyjemność. Mimo różnych inspiracji mogę śmiało powiedzieć, że mam własny styl. Osobiście traktuję modę jako sztukę, lubię się bawić formą i tworzyć rzeczy inne, niespotykane i wyjątkowe. Po wielu latach doświadczeń i mnóstwa projektów nad którymi pracowałam mogę spokojnie powiedzieć, że nie ma dla mnie ograniczeń technicznych i warsztatowych w spełnianiu swoich wizji. Dokładnie wiem co robię i przez to moje projekty są rozpoznawalne. Zdarza mi się, że ktoś do mnie dzwoni z gratulacjami, gdy rozpozna mój projekt. Jest to bardzo przyjemne i niewątpliwie zachęca do pracy.
Ikony mody, takie jak YSL- Yves Saint Laurent zmienili na zawsze naszą kobiecą egzystencję. Aż strach pomyśleć co by było, gdyby Coco Chanel nie wyzwoliła nas z ciasnych gorsetów, a YSL nie ubrał w czarny żakiet by ostatecznie zabłysnąć na przyjęciu w “małej czarnej” projektu nieśmiertelnej COCO. Czy Agnieszka Podczaszy ma swoją “małą czarną?”
Moim ukochanym kolorem, z którym uwielbiam pracować są szarości w różnych odcieniach. Dla mnie szarości są bardzo plastyczne, twarzowe i charyzmatyczne. Ta szarość w różnych odcieniach jest moją „małą czarną”. Oczywiście nie wyobrażam sobie projektowania ubrań nie sięgając czasem po czerń, która zawsze się sprawdza w elegancji i klasie, pięknie podkreśla kolor oczu, rysy twarzy i oczywiście figurę. Czarny kolor wykorzystuję łącząc go oczywiście z moimi ulubionymi szarościami, czy to tworząc prostą, lekką, ale elegancką sukienkę czy też suknię z dużą ilością elementów ozdobnych i połączeniem różnych rodzajów tkanin.
Co dzisiaj kobiety lubią nosić najbardziej? Czy Twoje klientki lubią najnowsze trendy, czy raczej coś, co odróżni je wśród tłumu?
Klientki i klienci, gdyż również panowie odwiedzają moją pracownię, chcą wyglądać oryginalnie, inaczej niż narzuca to moda i trendy. Mam tego świadomość i dbam o to, żeby moje projekty były wyjątkowe, jedyne w swoim rodzaju i niepowtarzalne. Trendy są ważne, ale z reguły moi klienci ufają mojej intuicji zawodowej i chętnie współpracują ze mną w szukaniu najlepszego dla nich rozwiązania. Każdy klient przychodzi z jakąś wizją, która jest pierwszym krokiem do stworzenia projektu, ale droga do jego wykonania jest długa i wymagająca czasu, przymiarek i konsultacji, żeby efekt końcowy był tzw. “strzałem w dziesiątkę.” Uwielbiam w ten sposób pracować, bo to daje wszystkim poczucie współtworzenia i poczucie satysfakcji.
Osobiście uwielbiam “inne” i metki wielkich projektantów mnie czasami zaskakują “nicością”, bo oprócz ogromnej ceny, nie reprezentują niczego, co powinno jeśli nie zachwycić, to przynajmniej zainteresować. Bardzo często wielkie domy mody lansują modę nie dla mnie… Czy Twoje klientki mają podobne spostrzeżenia?
Moje klientki i klienci przychodzą do mnie PRZEDE WSZYSTKIM dlatego, że nie są w stanie znaleźć w znanych domach mody ubrań, które odpowiadają ich gustom i oczekiwaniom. Dla wielu z nich cena nie stanowi o chęci zakupu, a metka znanego domu mody nie ma większego znaczenia. Moi klienci zwykle mają świetny gust i pomysł na to, co chcą nosić i w czym czują się najlepiej. Fakt, że mi ufają i chcą, żebym dla nich projektowała mówi sam za siebie. Dla wielu ludzi, z którymi rozmawiam moda lansowana przez wielkie domy mody nie jest żadną wyrocznią i często potwierdza to, co właśnie powiedziałaś, ze potrafi zaskoczyć „nicością”, która szokuje ceną. W dzisiejszych czasach dostępność ubrań wielkich projektantów jest znacznie większa niż to było kiedyś. Wielkie domy mody weszły w tzw. „main stream” i trochę straciły ze swojego „glamour” i ze swojej niepowtarzalności. Dlatego indywidualności szukają dla siebie oryginalnych projektów i to niekoniecznie u wielkich projektantów.
A gdzie ubiera się Agnieszka Podczaszy?
Agnieszka Podczaszy ubiera się oczywiście w „Feather N Stone”. Lubię dla siebie projektować i tworzyć. Robię to dla własnej przyjemności, bo czuję się w swoich ubraniach znakomicie i traktuję to równocześnie jak wizytówkę swoich pomysłów i umiejętności. Bardzo często się zdarza, że gdy ktoś zobaczy w jaki sposób jestem ubrana, pragnie, abym coś dla niej lub dla niego stworzyła i staje się moim klientem. Jestem bardzo dumna z tego, co robię i staram się, żeby wszyscy, którzy noszą na sobie ubrania z metką „Feather N Stone” (www.feathernstone.com) byli z tego powodu bardzo zadowoleni i czuli się wyjątkowo. Pracuję na dobrą opinię swojej firmy od dawna i mam nadzieję, że dzięki swojemu talentowi i ciężkiej pracy osiągnę jeszcze większy sukces.

 Z Agnieszką Podczaszy dla Tygodnika Program rozmawiała Ilona Waksmundzki