Fakty Chicago Spełniamy marzenia z Teresą Werner

Spełniamy marzenia z Teresą Werner

SHARE

Teresa Werner to polska piosenkarka pochodząca z Nakła Śląskiego. W wieku 16 lat zadebiutowała w Zespole Pieśni i Tańca “Śląsk” w Koszęcinie i tak rozpoczęła się jej kariera muzyczna. Występowała na scenach największych teatrów świata, w tym m.in. Carnegie Hall oraz Broadway. Zobaczyć ją można było w Europie, Afryce, Azji oraz Ameryce Północnej, a my już 8 listopada będziemy mogli ją usłyszeć w Copernicus Center.

WERNER gadzety5

Teresa Werner to jedna z największych gwiazd polskiej muzyki rozrywkowej. Jej przeboje jak “Miłość jest piękna”, “Dałabym Ci dała” czy “Kocham swoje morze” nuciła cała Polska. Jej album “Spełnić marzenia” uzyskał status Złotej Płyty. A kim jest Teresa Werner prywatnie? Przede wszystkim matką. Artystka lubi spędzać każdą wolną chwilę z rodziną. W domowym zaciszu słucha Stinga, Franka Sinatry, muzyki klasycznej i śląskich szlagierów. Po latach współpracy z Zespołem Śląsk, pozostało jej zamiłowanie do podróży.

Pani muzyka kojarzona jest ze Śląskiem, ale chyba nie tylko tam ma Pani swoją publiczność?

Nie, tak naprawdę więcej zaproszeń na koncerty otrzymuje z innych części Polski. Jestem Ślązaczką z krwi i kości, śpiewałam zresztą przez lata w zespole Śląsk i te ludowe śląskie klimaty są mi bliskie. Chociażby piosenka “Dałabym ci, dała” ma pewien folklorystyczny rys.

Do zespołu Śląsk trafiła Pani w wieku szesnastu lat. Czy to był początek profesjonalnego śpiewania?

Tak, wcześniej jedynie miałam za sobą jakieś występy na szkolnych akademiach i udział w kilku konkursach. Zawodowo zaczęłam śpiewać w Śląsku i od tamtego czasu nie zajmowałam się niczym innym. Mój zawód to po prostu artysta.
Śląsk dał Pani okazję zobaczyć kawał świata.
I to w czasach, kiedy każdy wyjazd zagranicę był czymś wyjątkowym. Byłam w Chinach, Japonii, RPA, miejscach, o zobaczeniu których mogłam wcześniej tylko marzyć. Poza tym miałam też możliwość odbyć audiencję u Jana Pawła II – uścisnęłam jego dłoń, przytuliłam się do jego ramienia… Wszystko to zdarzyło się dzięki zespołowi.

Czy odchodząc ze Śląska, wiedziała już Pani, że chce kontynuować śpiewanie?

Chciałam nadal śpiewać, bo jest to coś, co kocham najbardziej. Nie byłam gotowa robić nic innego, a nie mogłabym też usiąść w fotelu i całymi dniami patrzeć przez okno. Przez pewien czas występowałam w kabarecie, a w końcu napisałam własną piosenkę i nagrałam ją w przydomowym studiu. Tak się fantastycznie poukładało, że ten utwór, zatytułowany “Miłość jest piękna” trafił do radia, spodobał się słuchaczom i przez kilka miesięcy pozostawał na pierwszym miejscu Śląskiej Listy Przebojów, czyli niezwykle popularnej audycji Radia Piekary.
Pani jest niekwestionowaną liderką Listy Śląskich Szlagierów Telewizji TVS, którą można chyba uznać za pewien lokalny fenomen.
Nie tylko lokalny. Telewizja TVS ma oglądalność w całej Polsce, a także zagranicą. W każdym razie od czasu sukcesu piosenki “Miłość jest piękna”, moje utwory są na niej zawsze wysoko notowane.
Od pierwszego singla do płyty – ta droga okazała się nader krótka.
Tak, ponieważ dzięki Liście Śląskich Szlagierów moją muzyką zainteresowała się wytwórnia Eska z Zabrza, z którą nawiązałam współpracę. Dzięki niej ukazał się album i zaczęły powstawać moje teledyski.

Teledysków ma Pani na koncie całkiem sporo, a ich sceneria sugeruje, że były kręcone w południowej Europie. Brakuje w Polsce podobnie urokliwych miejsc?

Nie brakuje, ale skorzystałam z możliwości nagrania wideo-
klipów w Chorwacji. Współpracuję z tamtejszymi artystami, śpiewam piosenki do ich kompozycji. Wybierając się w kolejną podróż do tego kraju, zabrałam ze sobą ekipę realizatorską i w ten sposób nakręciliśmy cały cykl teledysków. Pogoda sprzyjała, słoneczko świeciło, atmosfera do pracy była wspaniała. Przez kilkanaście dni nakręciliśmy świetny materiał.

No właśnie, spora część Pani utworów skomponowali muzycy chorwaccy. Czy coś łączy Chorwację z Polską?

Na pewno podobne temperamenty i styl życia mieszkańców obu krajów. Jesteśmy po prostu wesołymi ludźmi, lubiącymi takie ciepłe klimaty. Poza tym nie ma też między nami jakichś wielkich barier językowych – chorwacki jest dla Polaka całkiem zrozumiały.

Tytuł Pani złotej już płyty brzmi “Spełnić marzenia”. Pani udało się zrealizować wszystkie?

Póki co tak, praktycznie w stu procentach. Zawsze chciałam śpiewać i być wśród ludzi. Wszystkie moje sukcesy spłynęły na mnie zupełnie nieoczekiwanie, i w dodatku bardzo szybko, zaraz po rozpoczęciu kariery solowej. Jakieś inne marzenia na pewno by się znalazły, ale na razie wszystko idzie znakomicie i obym nieraz jeszcze przeżyła jakąś miłą niespodziankę. Mówiąc w największym skrócie: jestem szczęśliwa i spełniona.

 Fragment wywiadu z portalu Onet.pl -dzięki uprzejmości organizatora koncertu.

 

Zapraszamy na koncert Teresy Werner
Już 8 listopada o 4 pm
Copernicus Center

Bilety można zakupić w Biurach Polameru
773-685-8222
708-867-9200 773-794-0200

Dom Książki D&Z 773-282-4222
Quo Vadis 773-622-1271
www.bilety.com
www.copernicustickets.com