Podróże Andrzej Rogalski Styl kontra szybkość! – Harley-Davidson

Styl kontra szybkość! – Harley-Davidson

SHARE

Nie można pozostać obojętnym na ten charakterystyczny, jedyny w swoim rodzaju, warkot. Motocykl Harley-Davidson prycha, buczy, sapie, buczy jak żaden inny pojazd na świecie.

Kiedy zatrzyma się dosiadający go jeździec zwykle w czarnych okularach bez kasku, w skórze z wyszywanymi napisami i plakietkami, nie daje mu spokoju. Mężczyzna co chwila dodaje gazu, wyraźnie upaja się dźwiękiem swojej maszyny. Wie że zwraca na siebie uwagę. Budzi respekt, czasem może strach. Ktoś zza szyby zwykłego pojazdu, patrząc na motocyklistę, kiwnie w uznaniu głową. Przynależność do rodziny harleyowców zobowiązuje.

Motocykl Harley-Davidson to coś znacznie więcej niż środek transportu, to styl życia.

Jazda nim to gwarantowana przygoda, to także manifestacja wolności i charakteru. Nieważne czy urodziłeś się jako buntownik, czy też łagodny baranek za kierownicą motocykla stajesz się kimś innym.

W 2015 roku fabryka Harleya Davidsona, która od początku ma siedzibę w Milwaukee w stanie Wisconsin obchodziła swoje 115-lecie istnienia. Produkowane tam przez z górą sto lat motocykle stały się ikoną i legendą. Nazwa i logo firmy są rozpoznawalne na całym świecie na równi z Coca Colą, Microsoftem, McDonald’em itp. Motocykl stał się elementem „pop culture” między innymi dzięki filmom. Niektórzy twierdzą, że dokładnie materializuje on ducha Amerykanina, a więc człowieka wolnego i bezkompromisowego zdobywcy świata. Żadna przeszkoda nie jest w stanie zatrzymać jeźdźca podobnego do Wyatta z filmu „Easy Rider”.

Harley-Davidson jest głównie znany z produkcji tzw. motocykli ciężkich, ale też wytwarza inne akcesoria motocyklowe, odzież, drobne sprzęty, a nawet noże! Prowadzi także klub Harley Owners Group zrzeszający właścicieli motocykli Harley-Davidson.

Firma strzeże swojej legendy jak oczka w głowie. Posunęła się nawet do tego, że w 1994 roku złożyła papiery w urzędzie patentowym na ochronę charakterystycznego dźwięku wydobywającego się z rury wydechowej motocykla.

Dziewięć firm konkurujących z Harley-Davidson zgłosiło sprzeciw wobec wniosku, argumentując, że motocykle typu cruiser, różnych marek, używają tego samego silnika typu „crankpin V-twin”, który wytwarza podobny dźwięk. Po sześciu latach sporów na początku 2000 roku Harley-Davidson wycofał swój pozew.

Harleyowcy, bo tak się ich popularnie nazywa, są zwykle skupieni w organizacjach i poruszają się po drogach najczęściej jak stado wilków. Budują między sobą relacje braterskie i stoją za sobą murem. Odważna, zbuntowana postawa. To charakterystyka kultury organizacyjnej harleyowców.

Styl Harleya tworzyli znani ludzie ze świata rozrywki. m.in. Arnold Schwarzenegger, Elvis Presley, Jimi Hendrix czy Brigitte Bardot, która nagrała nawet utwór „Harley-Davidson”. Wśród Polaków, na Harleyach widywani byli i są też muzycy i politycy. Znanymi przedwojennymi polskimi harleyowcami byli J. Ludwicki oraz E. Pietrzykowski, którzy w 1924 roku na motocyklu Harley-Davidson przejechali trasę z Warszawy do Paryża.

Motocykle Harley-Davidson zrobiły zawrotną karierę na świecie. Na fasadzie muzeum w Milwaukee znajduje się 17-stopowy, stalowy znak Harley-Davidson.

Muzeum zostało otwarte 12 lipca 2008 roku. Zbudowano je w historycznej, przemysłowej dzielnicy Milwaukee. Przed zakupem gruntu od miasta, był w tym miejscu Milwaukee Department of Public Works oraz Lakeshore Sand Company i Morton Salt. Gleba była całkowicie skażona i musiano zebrać z wierzchu 1.2 metra, aby na niej cokolwiek wyrosło. Nowa roślinność została zasadzona po to, aby przywrócić przedindustrialny krajobraz okolicy.
Wizyta w tym miejscu to nie tylko wycieczka dla entuzjastów motocykli. Muzeum zajmujące teren 81 tys. metrów kwadratowych wzdłuż rzeki Menomonee oferuje podróż w amerykańską historię i kulturę. Interaktywne, przyciągające wzrok eksponaty przedstawiają zbiór legendarnych opowieści z ostatniego stulecia Ameryki.

W muzeum zgromadzono ponad 450 motocykli Harley-Davidson i setki tysięcy artefaktów. Na wystawie znajdują się również zabytkowe przedmioty, które opowiadają historię i historię firmy. Są tam przykłady produkowanych motocykli, od pierwszych do współczesnych. Galeria znajduje się na pierwszym piętrze. Wzdłuż wschodniej strony poznajemy chronologicznie historię Harleya-Davidsona. Od jej początków, które miały miejsce w drewnianej szopie o wymiarach 10×15 stóp, do jej obecnego stanu czołowego producenta motocykli w USA i na świecie, który sprzedaje rocznie ponad 330 tys. egzemplarzy. Centralnym punktem galerii jest, zamknięty w szklanej gablocie, najstarszy znany model Harley-Davidson.

Dalej mamy galerię zbiorników paliwa, silników, zbiory „rowerów” z początku XX wieku i ilustracje pokazujące wyczyny motocyklistów. Wystawa zawiera również dokładne repliki motocykli, którymi jeździli Peter Fonda i Dennis Hopper w amerykańskim filmie z 1969 roku „Easy Rider”. Są tam fotografie, plakaty, reklamy, ubrania, trofea, filmy dokumentalne oraz interaktywne eksponaty. Mamy kilkanaście motocykli, których możemy dosiąść i zrobić sobie pamiątkową fotkę.
Muzeum oferuje bezpłatny parking, Cafe Racer, sklep, wycieczki z przewodnikiem dla grupy powyżej 15 osób.

Motocykle w Stanach Zjednoczonych są czymś znacznie więcej niż środkiem transportu. Obecnie można, szczególnie w miesiącach letnich zobaczyć dwie wyróżniające się grupy motocyklistów. Harleyowcy to przeważnie mężczyźni w średnim i zaawansowanym wieku, poruszający się z umiarkowaną szybkością w grupach. Często są podobnie ubrani, co świadczy o przynależności do organizacji. Nie stanowią oni problemu dla ruchu czy innych użytkowników dróg. Druga grupa to tak zwani „ściganci”. Poruszają się po drogach motorami wyścigowymi. Wykonują najbardziej niebezpieczne z możliwych manewrów i rozwijają kosmiczne szybkości. To oni tworzą głównie śmiertelną statystykę wypadkową.

Czy w przyszłości na drogach amerykańskich będzie dominował styl jazdy harleyowców czy wyścigowców?

Harleyowcy to koloryt i wizytówka Ameryki, wyścigowcy to głównie młodzi ludzie, którzy chcą swoją obecność i bunt podkreślić szybkością. Kto wygra? Styl czy pęd na złamanie karku? Tymczasem warto zajrzeć do muzeum w Milwaukee, aby na chwilę przenieść się w świat prawdziwych mężczyzn i ich szalejących rumaków.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Rogalski