Podróże Andrzej Rogalski Winna forteca – Kalifornia

Winna forteca – Kalifornia

SHARE

Testując różne wina w podziemiach Castello di Amorosa, w otoczeniu rozgorączkowanego tłumu smakoszy, trudno uwierzyć, że jeszcze pół wieku temu, nawet drobne wzmianki w pismach branżowych na temat win kalifornijskich budziły lekki uśmiech fachowców. Dziś specjaliści rozpisują się na ten temat w prasie, wydają książki i z niecierpliwością czekają na kolejne roczniki, aby je ocenić i sklasyfikować. Handlowcy zacierają dłonie podliczając milionowe dochody.

Jest koniec września. Przejechaliśmy przez miasto Napa.  Teraz ze wszystkich stron otaczają nas winnice. Gdzieniegdzie widać grupy zbieraczy uwijających się między szpalerami krzewów winogron.Trwa winobranie. Pierwsze w beczkach fermentacyjnych lądują kiście owoców do win musujących. Dzieje się to zwykle na początku sierpnia. Zbiory trwają czasami nawet do pierwszych dni listopada. Niektóre gatunki winogron potrzebują więcej czasu, aby w pełni dojrzały. Jako ostatnie zbiera się w dolinie Napa winogrona odmiany Cabernet Sauvignon.

Przy drodze numer 29 jest dużo drogowskazów z nazwami, które widzimy na etykietkach butelek w sklepach z winami; Robert Mondavi Winery, Rutherford, Zinfandel, Oak Ville, itp. Prawie wszędzie zapraszają  na testowanie, ale jedziemy dalej.

Przez otwarte szyby od czasu do czasu wpada słodki zapach pochodzący z fermentacji winogron. Każdy kto był w najsłynniejszych winnicach świata, czy to w okolicach węgierskiego Tokaju, francuskich Beaujolais, Bourdeaux, argentyńskiej Mendoza, zna ten niepowtarzalny aromat, który niczym duch unosi się nad tymi miejscami.

Dolina Napa jest sercem produkcji winnic kalifornijskich. Tu zbiegają się drogi wszystkich koneserów, miłośników win i tych, którzy gnani są legendą. Winnice znajdują się około godziny jazdy na północ od San Francisco. Nic zatem dziwnego, że ciągną stamtąd pielgrzymki turystów, którzy chcą przy okazji doświadczyć czegoś więcej niż atmosfery pięknego miasta.

Naszym celem jest zamek Castello di Amorosa, czyli po włosku  “zamek miłości”. Widać go już z oddali bowiem wznosi się na wzgórzu. Wysokie kamienne mury z  pięcioma wieżami obronnymi górują ponad 30 akrami winnic. Zamek jest własnością do Dario Sattui, który należy do czwartego pokolenia producentów win. The Wall Street Journal wymienił Castello di Amorosa jako “miejsce, do którego należy koniecznie zobaczyć”. Niektórzy twierdzą, że to jedna z najlepszych winnic w w Kalifornii.

Po przejechani bramy przed nami roztacza się krajobraz jakby wyjęty z południa Francji, Hiszpanii czy północnych Włoch. Rzędy winogron, wąska dróżka, mała kapliczka. Zajeżdżamy na obszerny parking skąd już tylko parę kroków to centrum informacyjnego, gdzie można wykupić wycieczki z przewodnikiem lub tylko wejście do obszernych piwnic, gdzie serwowane są miejscowe wina.

Budowa Castello di Amorosa trwała aż 14 lat! Plan wymagał długich studiów ponieważ zamek miał być kopią średniowiecznych włoskich warowni. Wznoszenie konstrukcji rozpoczęto w 1994 roku. Castello di Amoroso ma powierzchnię prawie 13 tys. metrów kwadratowych, zawiera 107 pokoi (z czego 95 służy do produkcji wina lub jego przechowywania), ma 8 poziomów (4 nad ziemią, 4 poniżej). Na parterze jest wielka, reprezentacyjna sala zdobiona włoskimi freskami. Na zewnątrz są fortyfikacje; wały obronne, most zwodzony i fosa. Castello ma także loch i komnatę tortur, tajne przejścia, dziedzińce, kościół i stajnie. Na zewnątrz jest wielki gliniany piec, w którym wypiekany jest chleb. Obok stajnia, kurniki z żywym inwentarzem. Zamek jest wymarzonym tłem dla prezentacji najlepszych win z Napa Valley.

Mamy w wielkim uproszczeniu pięć podstawowych rodzajów win: czerwone słodkie i wytrawne  (o smaku owocowym, wytrawnym, ziołowym), białe (wytrawne i słodkie), różowe (wytrawne i owocowe), deserowe (czerwone, białe, z nutą orzechową wzmocnione) i musujące (białe, czerwone, różowe). Każdy z tych rodzajów ma dziesiątki odmian nazywanych w zależności od gatunku winorośli i miejsca produkcji.

O jakości i smaku wina decyduje wiele czynników. Na pierwszym miejscu jest klimat. Winogrona kochają długie ciepłe, ale nie za gorące lata, suche i słoneczne jesienie, łagodne zimy i wiosny. Nie znoszą silnego wiatru, przymrozków, zimnych deszczy i długich okresów upałów. Następnie ważny jest rodzaj gleby oraz gatunek winorośli. Oczywiście do tego dochodzi pieczołowita i fachowa pielęgnacja krzewów .

Winogrona wokół zamku uginają się pod ciężarem dojrzałych owoców. Mają ciemnogranatowy kolor z lekkim bałem meszkiem. To najprawdopodobniej Cabernet Sauvignon. Zaszczepki przywędrowały przed laty z Francji i są odmianą winogron z regionu Bordeaux. Winogrona niesamowicie pachną i są słodkie jak miód. Oczywiście w przeciwieństwie do tych przeznaczonych do spożycia te są malutkie. Im krzaki są starsze tym owoce mniejsze. Fachowcy są zgodni, że te drobne winogrona są najważniejszym elementem decydującym o smaku napoju Bogów.

Winnice Castello di Amorosa moją krzewy nie tylko z rodziny Cabernet Sauvignon , ale też  Merlot, Primitivo i Sangiovese. Cechą tych dwóch ostatnich, które przywędrowały z Włoch, są małe plony, ale  uzyskuje się z nich cenne wina o intensywnym aromacie.

    Win z Castello di Amorosa nie dostaniesz w sklepach. Można je tylko zakupić na miejscu lub w sprzedaży wysyłkowej.

W piwnicy zamku jest kilka stanowisk. Stojący za barami fachowcy serwują najważniejsze rodzaje miejscowych win. Prawdopodobnie każdy widział proces testowania win w wykonaniu  profesjonalistów. Fachowiec wkłada nos głęboko w kieliszek, nabiera wina do ust;  gulgocze, mlaszcze, prycha, płucze nim gardło, po czym… wypluwa. Nie mają oni innego wyjścia bo podczas testów, po kilkunastu kieliszkach, trudno byłoby im sobie przypomnieć gdzie się znajdują nie mówiąc o ocenie smaku.

My nie musimy naśladować testerów. Dostajemy parę małych porcji wybranych z zestawu win. Właściwie liczą się trzy cechy wina; kolor, który określa rodzaj winogrona i jego wiek, zapach w którym fachowcy odnajdują nuty owocowe, ziołowe, orzechowe, itp. Wreszcie smak. To wszystko razem przebija się do naszego mózgu i wydajemy werdykt; bardzo dobre, dobre, takie sobie, złe, bardzo złe. O smakach nie dyskutuje się tylko przyjmuje takimi jakie są. Jednemu odpowiada jakiś rodzaj winna a innemu nie. Te najlepsze jednak smakują prawie wszystkim.

Nasze testowanie ma charakter sondażowy. Po kolei wychylamy lampki  Cabernet Sauvignon, Merlot, Primitivo i Sangiovese. Serwujący wina starszy mężczyzna opowiada i doradza. Pracuje dla zamku i liczy się dla niego ile potrafi sprzedać butelek. Kupujemy pare butelek.

W Napa Valley panuje klimat śródziemnomorski. Jest wspaniała gleba. To idealne warunki dla  winorośli.  Historia doliny to też opowieść o ciężkiej pracy i inwencji ludzi. Pierwsza winnicę w Napa Valley w 1858 roku założył John Patchett. Potem w 1861 r. Charles Krug w St. Helena. Rozwój regionu na przełomie XIX i XX wieku zatrzymały choroby winogron. Kolejnym ciosem była prohibicja w latach 1919-1933 oraz kryzys ekonomiczny na świecie, który zaczął się w 1929 roku.

Wielki powrót win z Napa Valley datuje się na rok 1976 roku. Wtedy zaprezentowano je na targach w Paryżu. Zostały one wtedy bardzo dobrze przyjęte przez fachowców i publiczność.  Region zaczął długi marsz do ekstraklasy producentów win! Dziś w Napa Valley znajduje się ponad 500 winnic. Pochodzą z nich jedne z najlepszych win na świecie. Co przyniosą następne lata? Będziemy musieli poczekać na nowe roczniki, zobaczyć ich kolor, poczuć aromat i ocenić smak! Nie powinno być negatywnych niespodzianek. Będą coraz lepsze!

Tekst i zdjecia- Andrzej Rogalski